Integration & Groove VIII vs IX

Aaron podczas prezentacji swoich werblowych sztuczek ;-)…

Ósma edycja warsztatów perkusyjnych w Błażowej już za nami i choć minęło kilka miesięcy od zimowej edycji, to nadal drzemią w nas emocje z nimi związane. Czujemy się bardzo pozytywnie i jesteśmy bardzo podekscytowani tym faktem, że idziemy do przodu i rozwijamy świetną młodą grupę pasjonatów perkusji.

Jesteśmy pewni, że za kilka lat będzie o nich coraz głośniej, ponieważ to bardzo pracowite i utalentowane dzieciaki, które lgną do perkusji chcą na niej grać bez końca.

Przyznam, że ta wspaniała ambitna młodzież jest naszym największym napędem do ciągłego rozwoju. I co najważniejsze, przypomina nam o tym, że najważniejsza w grze na perkusji jest dobra zabawa!

Cieszymy się coraz większym zainteresowaniem. Z edycja na edycję pojawiają się nowe twarze i zawsze do nas wracają. Mogę z przyjemnością ogłosić, że Integration & Groove to nie tylko warsztaty perkusyjne, to nie tylko zwykłe stukanie w bębny ale przede wszystkim wielka rodzina perkusyjna!

Więź która buduje się na naszych warsztatach, zdarza się bardzo rzadko na tego typu warsztatach, więc cieszymy się, że tworzymy coś więcej od grania na perkusji.

Wkrótce odbędzie się kolejna już IX edycja warsztatów, na których wystąpią wspaniali edukatorzy, muzycy sesyjni, którzy reprezentują klasę światową, więc bądźcie czujni i przybywajcie ;-)…

Zapraszam do przygody z wywiadem, w którym dowiecie się jak było podczas ósmej edycji i kto wystąpi w edycji IX.

Jakie wrażenia towarzyszą Wam po ostatniej ósmej edycji Integration & Groove?

Jesteśmy bardzo dumni z tego, że stworzyliśmy wspaniałe warsztaty perkusyjne, gdzie przyjeżdzają do nas ludzie z całej Polski i czują się jak u siebie w domu. Ósma edycji udałą się w 100% ale jak wiemy, zawsze może być lepiej.

Ósma edycja to już niezły wynik!

Tak, jest to dla nas bardzo dobry wynik ale na tym na pewno się nie skończy. Jesteśmy zmotywowani ostatnią edycją warsztatów i możemy już oficjalnie powiedzieć, że odbędą się kolejne ale o tym później.

Wow! Gratuluję i trzymam kciuki za powodzenie w kolejnej edycji!

Dziękujemy! Obiecujemy, że będą kolejne niespodzianki dla naszych warsztatowiczów ;-)… Czeka nas dużo pracy i chcemy ciągle ulepszać nasze warsztaty i dawać naszym uczniom to co najlepsze.

Zanim zdradzimy kto będzie gościem kolejnej edycji warsztatów, porozmawiajmy co działo się podczas ósmej edycji i kto u Was gościł. Podczas ósmej edycji mieliście gościa z zagranicy tak?

Zgadza się! Mamy już taką tradycję, że w parzyste edycje zapraszamy gości z zagranicy i tym razem był to gość z Ameryki, który nazywa się Aaron Spevak. Jest on wybitnym perkusistą, a bardziej perkusjonistą, który zagrał setki koncertów werblowych podczas meczów footbolowych w Stanach Zjednoczonych oraz niezliczoną ilość show perkusyjnych. Obecnie podróżuje po Europie gdzie również mieszka, a najczęściej między Wiedniem i Litwą, gdzie prowadzi swoje szkoły perkusyjne. Pochodzi z bardzo uzdolnionej rodziny, a jego Tata grał z największymi nazwiskami show biznesu w USA. Obecnie prowadzi jedną z największych szkół perkusyjnych w Chicago.

Dlaczego Aaron Spevak, przecież on nie jest znany tak jak np Thomas Lang czy Craig Blundel?

Owszem, jeszcze nie ale… Nie chodzi nam o popularne nazwiska lecz przede wszystkim o zorganizowanie interesujących warsztatów. Nie zawsze nazwisko świadczy o jakości czy ciekawym przekazie wiedzy. Zapraszamy do nas przede wszystkim sympatycznych ludzi, którzy stworzą niepowtarzalną atmosferę swoją osobą i grą na perkusji.

Czyli stawiacie bardziej na osobowość niż na umiejętności?

To jest tak, że oni wszyscy mają super umiejętności ale najważniejszy jest człowiek, jego osobowość, przekaz, charakter itd. Prawda jest taka, że jeśli jesteś dupkiem, to możesz sobie grać dla siebie i masturbować się faktem jaki to jesteś super bohater!

Przypominam sobie, że gdy Craig Blundel prowadził u was warsztaty trzy lata temu, jeszcze nie było o nim tak głośno, a kilka lat później zaczął pojawiać się na pierwszych stronach gazet jako jeden z najlepszych perkusistów i edukatorów na świecie!

W punkt! I o to nam chodzi, to jeszcze bardziej motywuje do działania, kiedy zdajesz sobie sprawę, że kilka lat temu mogłeś przybić piątkę człowiekowi, który dzisiaj jest topowym perkusistą na świecie! Choć dla nas on już wtedy był TOPOWY!!!

Craig to świetny człowiek, z ogromną wiedzą, doświadczeniem, pasją jakiej dzisiaj mało w ludziach. Dla jest on jedną z najbardziej motywujących postaci, jaką w życiu miałem zaszczyt poznać!

Pamiętam gdy powiedział do nas:

„Pamiętajcie, żeby zawsze być sobą, kochać to co robicie, i bez względu na to czy gracie na stadionach dla 100 tysięcy czy w klubach dla kilkudziesięciu ludzi, zawsze dawajcie z siebie 110% i bawcie się grą na perkusji.”

Zgadzam się. Craig to bardzo bogata osobowość! Wróćmy do Aarona bo uciekliśmy troszkę od głównego tematu.

Zacznijmy od tego, że Aaron był pomysłem Mariusza Mocarskiego. Przekonał nas, że Aaron jest niesamowitym perkusistą i przyjaznym człowiekiem i co więcej, chcieliśmy tym razem zaproponować orkiestrowe granie, werbel, kotły, tomy itp…

Podczas każdej edycji staramy się dawać młodzieży to, czego jeszcze było, bo tylko takim sposobem możemy zachować ciągłość warsztatów i stałe zainteresowanie!

Skromność i absolutna precyzja to ogromne atuty Aarona!

Trochę wieje nudą, bo werbel i te wszystkie ćwiczenia z nim związane to już taka oczywista oczywistość…

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia! Dla jednych może to być nudne jak flaki z olejem, ale innych może to być coś wyjątkowego, co da im kopa do pracy nad sobą. Dla nas najważniejsze są solidne podstawy. Podobnie jak w domu, który bez solidnych fundamentów po prostu się zawali.

Co takiego zaproponował Wam Aaron?

Praca indywidualna na padzie, sztuczki oraz oczywiście kreatywne budowanie perkusyjnego zespołu. Aaron potrafił zbudować zespół z kilku chłopaków, nauczyć ich utworu i w ten sam dzień wystąpił z nimi na koncercie, a to wszystko w kilka godzin. Niesamowita dyscyplina i zaangażowanie!

Poza tym, pokazał nam jak wielka frajdę można mieć ćwicząc z muzyką, która może być dla nas metronomem! Chodzi o szukanie sobie rozwiązań, aby cały czas się rozwijać, bo jak wiemy, praca z metronomem nie należy na przyjemnych, przynajmniej na początku ;-)…

I jeszcze jedna ważna myśl… Aaron mówił, że jego Tata przekazał mu ważną myśl… „Duże mięśnie to krótki dystans, a małe mięśnie to długi dystans”. Chodzi o to, że trzeba wyrobić sobie taką technikę i kondycję, żeby móc z czasem ćwiczyć i grać długo i przy tym zachować minimalne zmęczenie!

Dlatego zorganizowaliście dodatkowy dzień warsztatów aby ćwiczyć więcej i osiągnąć ten stan.

Intuicyjnie podeszliśmy do tematu. Stwierdziliśmy, że damy coś więcej od siebie i stąd powstał dodatkowy dzień warsztatów. Czym więcej tym lepiej ;-)…

Co dokładnie masz na myśli?

Czym więcej ćwiczysz, tym stajesz się lepszy i dodatkowy dzień nam to umożliwił. Stworzyliśmy go z Karolem Nabożnym, z którym współpracujemy od lat. Chodziło o to, żeby rozgrzać młodzież dodatkowym dniem warsztatów przed spotkaniem z Aaronem. Karol poprowadził technikę rąk, a ja nóg i bawiliśmy się przy tym wszyscy bardzo fajnie ;-)…

Certyfikaty za owocną pracę podczas dodatkowego dnia warsztatów ;-)…
Mr. Sticky podczas rozgrzewki nóg ;-)…

Jak oceniacie poziom warsztatowiczów?

Rozwijamy się cały czas i widzimy ogromne postępy z edycji na edycje! Oczywiste jest to, że trzeba poświęcić sporą część życia, żeby stać się bardzo dobrym muzykiem ale wszystko w odpowiednim tempie, czasie i do przodu.

Dzisiaj młodzież rozwija się bardzo szybko więc jestem spokojny o ich rozwój i przyszłość.

Warsztaty z Aaronem były bardzo pracowite ;-)…

Czyli Aaron to był strzał w dziesiątkę?

Absolutnie tak!

Przejdźmy jeszcze do prezentacji Rolanda, która towarzyszy warsztatom od początku ich powstania. Czy to nie staje się nudne dla warsztatowiczów?

Może się tak wydawać ale jest zupełnie inaczej. Mariusz Mocarski, to bardzo ciekawa osobowość, która posiada ogromną wiedzę i doświadczenie. Zaskakuje nas wszystkich ciągle jakimiś nowinkami, które pojawiają się bardzo szybko na rynku. Pamiętajmy o tym, że firma Roland jest obecnie najlepszą firmą produkującą elektroniczne zabawki na świecie i działa z prędkością światła.

Po drugie świat elektroniczny już dawna jest częścią muzyki i coraz częściej wykorzystuje się elektroniczne zabawki typu moduły brzmieniowe, triggery czy całe zestawy perkusyjne, w zależności od stylu muzyki.

Kolejnym aspektem jest ćwiczenie. Nie każdy mieszka w domu prywatnym i może ćwiczyć na akustycznych bębnach, a ćwiczenie na perkusji elektronicznej nam to umożliwia.

Generalnie sprzęt elektroniczny nigdy nie zastąpi nam akustycznych instrumentów, ale daje nam ogromne możliwości, z których warto korzystać!

Czyli ósmą edycję warsztatów możemy zaliczyć do udanych?

Jak najbardziej tak ;-)…

W takim razie teraz możemy już zdradzić kogo będziecie gościć podczas dziewiątej edycji Integration & Groove, która odbędzie się 26-27 września 2019 roku!

Super! Czekałem na te moment ;-)…

Jesteśmy bardzo szczęśliwi i zaszczyceni, że podczas IX edycji warsztatów perkusyjnych Integration & Groove, będziemy mogli gościć tak wspaniałych perkusistów jakimi są Cezary Konrad i Wojtek Deręgowski!

W pierwszy dzień warsztatów wystąpi Cezary Konrad, a w drugi dzień Wojtek Deręgowski.

Życzymy wszystkim super wrażeń!

Tak więc możemy już oficjalnie zaprosić na warsztaty Integration & Groove IX?

Zapraszamy serdecznie już dziś!

Wszelkie informacje zdobędziecie pod numerem telefonu, który znajduje się na plakacie!

Cezary Konrad i Wojtek Deręgowski poprowadzą IX edycję warsztatów perkusyjnych Integration & Groove!

Dziękuje za wywiad!

Dziękujemy i zapraszamy ;-)…

Materiał przygotował: Paweł ‚Mr. Sticky” Larysz

Zdjęcia: archiwum facebook

Sesja nagraniowa w Hertz Studio!

Sesja nagraniowa w Hertz Studio 2019

Czy można sobie wymarzyć coś lepszego w życiu muzyka, jak nagrywanie w profesjonalnym studio jakim jest @hertzstudio? Można, np., w innym profesjonalnym studio, na podobnym poziomie jaki prezentują Hertz Wieslawski Bros!

Dzisiaj, kiedy emocje już opadły, mogę na spokojnie napisać, że marzenia są dla ludzi odważnych, że nie ma rzeczy nie możliwych, że tylko nasza głowa jest naszym ograniczeniem lub bazą do rozwoju. W moim przypadku, kolejny cel zaliczony i marzenie spełnione!

Postanowiliśmy wznieść się na wyższy poziom z zespołem @iwasborntwice i zainwestować w nagranie w absolutnie profesjonalnym studio, aby płyta, którą wkrótce skończymy nagrywać, będzie brzmiała światowo! Nasze cele są międzynarodowe, więc mierzymy bardzo wysoko! Jeśli chcesz by Twoi słuchacze i odbiorcy szanowali to co robisz, twoim obowiązkiem jest dać im to co robisz, w jak najlepszym wydaniu!

Nagrywanie w tak superowym studio jest ogromnym doświadczeniem i nie mam na myśli tylko samego nagrania, ale przede wszystkim poznanie mądrych i inspirujących ludzi z @hertzstudio, od których wiele się nauczyłem. Bezcenne!

Podczas pierwszej sesji nagraniowej ;-)…

Pamiętam, gdy podczas pierwszej sesji nagraniowej bardzo się stresowałem, czułem ogromną niepewność, ponieważ długo już nie nagrywałem… Wymagający materiał, bo muzyka IWBT to nie przelewki i nogi puchną od grania ;-)… Nowe wyzwanie, doświadczenie, milion pytań do siebie podczas trasy, która w jedną stronę trwała ponad 500 kilometrów… Jak to będzie, jak to będzie, ja to będzie ;-)…

I dałem radę! Przyznam jednak, że zbyt obsesyjnie podszedłem do pierwszej sesji, ponieważ chciałem za wszelką cenę nagrać na żyletę, co do nuty, a przecież w studio nie o to chodzi, żeby być śmiertelnie poważnym. Przypomniałem sobie, że studio jest po to, aby wyciągnąć z ciebie to co najlepsze.

DW Collector’s Series & SABIAN Cymbals

Wszystko trzeba przeżyć, żeby stać się mocniejszym, bardziej doświadczonym człowiekiem i muzykiem. Dlatego już podczas drugiej sesji nagraniowej czułem się pewny siebie na 100% i nagranie odbyło się w fantastycznej atmosferze, którą zbudowaliśmy wspólnie pracując nad detalami naszej muzyki!

Począwszy od rozkładania zestawu, strojenia, ustawienia mikrofonów, aż po ustawienie brzmienia i na końcu nagrywania, prowadziliśmy rozmowy na temat doboru membran, strojenia, podejścia do samego nagrywania, różnych rozwiązań, a czasami odbiegaliśmy totalnie od tematów muzycznych i wskakiwaliśmy na tematy życiowe, bo przecież nie tylko muzyką i nagrywaniem człowiek żyje. Swietnie się rozumieliśmy, co miało ogromny wpływ na nagranie naszych partii.

Najważniejsze jest pozytywne nastawienie, żeby się nie spinać, że coś nam nie wyjdzie, pałka się złamie czy nie trafimy w punkt… Nie wpadajmy wtedy w złość czy frustracje, bo przecież możemy to nagrać jeszcze raz ;-)…

Zaraz po pozytywnym nastawieniu, równie ważne jest słuchanie i rozmowa. Kiedy słuchamy tylko siebie, wiele możemy stracić! Trzeba być otwartym na współpracę, wtedy jest o wiele łatwiej w każdej kwestii.

Pokora i umiejętność słuchania… Ja i Sławek podczas zakładania membran i strojenia bębnów ;-)…

Jeśli nie umiemy słuchać, omija nas coś bardzo cennego… WIEDZA, która jest kluczem do sukcesu w każdej branży! Osobiście nauczyłem się bardzo dużo i zrozumiałem kolejny raz, że jestem człowiekiem, a nie maszyną i trzeba o tym zawsze pamiętać!

Przygotowanie ma również wielkie znaczenie, bo czym lepiej jesteśmy przygotowani, tym łatwiej będzie się nam nagrywać, szczególnie w przypadku ekstremalnej muzyki!

Mieliśmy dwie sesje po trzy dni, więc dla każdego przypadał jeden dzień nagraniowy na sesję. Tempo było szalone, a wymagające partie zmuszały nas do wyciągnięcia z siebie 300% możliwości! Była to najlepsza szkoła, jaką przeżyłem dotychczas w moim życiu!

Mark Divine, jeden z moich mentorów ( założyciel programu treningowego SEALFIT ), pisze w swojej książce, że „MOŻESZ ZROBIĆ 20 RAZY WIĘCEJ NIŻ SĄDZISZ” i to możemy przełożyć na wszystko co w życiu robimy – powtórzeń na siłowni, uderzeń w worek, ćwiczeń na padzie perkusyjnym itd…

Dlatego, kiedy jesteś świadomy, że masz ograniczony czas na nagranie swoich partii, dajesz z siebie wszystko, wychodzisz z strefy komfortu i co ciekawe, poznajesz siebie na nowo!

Kiedy pokonasz już strefę komfortu, idziesz dalej, czujesz dyskomfort ( co znaczy że idziesz dobrą drogą ), wskakujesz na wyższy poziom i chcesz więcej… Z nagrania na nagranie, z płyty na płytę, stajesz się zupełnie innym, lepszym muzykiem oraz człowiekiem, co zawsze podkreślam. Po prostu zmienia się w Tobie wszystko!

Mr. Sticky & DW Drums tworzą jedność w studio i na scenie ;-)…

Sprzęt czy talent?

Co ze sprzętem? Ja cały czas piszę o motywacji, pozytywnym myśleniu i nastawieniu, a sprzęt na bok ;-)…

Oczywiście, że wysokiej jakości sprzęt muzyczny ma wielkie znaczenie, przede wszystkim kiedy nagrywa się w studio. I co ciekawe… Nie każdej marki, wysokiej jakości sprzęt, nadaje się do studio. Zaskoczeni?

Ja też byłem zaskoczony, ale tak naprawdę jest i trzeba to przyjąć na klatę! Hmm… Na początku stresowałem się w kwestii sprzętowej, myśląc czy wziąłem odpowiednie membrany, czy moje blachy firmy SABIAN będą dobrze brzmieć w studio, czy zestaw DW, który posiadam będzie tym odpowiednim w studio itd…

Podczas pierwszej sesji okazało się, że moje membrany nie były w 100% trafione, ale daliśmy radę. Jednak podczas drugiej sesji założyliśmy już inne i bębny zabrzmiały zupełnie inaczej, lepiej, pełniej, z mięsem i ogromną siłą. Dzięki temu doświadczeniu, teraz już wiem jakie membrany najlepiej spisują się w studio na moich bębnach!

Dlaczego tak się zastanawiałem? Ponieważ każde nagranie w studio to nowe doświadczenie i nie wiedziałem czego mogę się spodziewać. Na koncertach jest głośno i tam liczy się całość, a w studio liczy się każdy szczegół!

Odpowiadam! Tak w studio bardzo ważny jest sprzęt wysokiej jakości, odpowiednio dobrany do danej muzyki!!!

Zawsze uważałem, że inwestowanie w siebie ma wielką przyszłość i nie żałowałem pieniędzy na najlepszy sprzęt na świecie, ponieważ wiedziałem, że z czasem to zaprocentuje! I dzisiaj to procentuje, wraca do mnie z nawiązką, z czego jestem bardzo dumny i szczęśliwy ;-)…

Mój sprzęt perkusyjny zdał egzamin w 100% w Hertz Studio, więc pozostaje mi pracować nad szczegółami, aby być coraz lepszym perkusistą, muzykiem, kompozytorem!

Podczas drugiej sesji w Hertz Studio. Mix membran z dwóch różnych firm ;-)…

Nie mogę wymienić firm tych membran ( ponieważ obecnie nie mam z żadną z tych firm kontraktu ) ale pewnie sami się domyślacie co to za firmy ;-)…

Jedyne co mogę zdradzić to, to że bliżej mi obecnie do współpracy z firmą na literkę R i mam nadzieję, że wkrótce się to stanie i wrócę do membran na których grałem 20 lat zanim zmieniłem na inną firmę.

Back to the basics! Dokładnie tak, czasami powrót do podstaw czy starych ustawień, to najlepsze rozwiązanie! Warto być otwartym na zmiany i nie trzymać się kurczowo tylko jednego rozwiązania. Czym więcej rozwiązań, tym większe możliwości i szybszy rozwój!

Znaczek na czapce ulubiony ale jeszcze nie oficjalnie ;-)…

Jestem szczęśliwy i dumny z siebie! Dałem z siebie wszystko co najlepsze. Jestem zmotywowany do dalszego działania. Mam kolejne cele do zrealizowania, jako muzyk i jako człowiek i będę uparcie do nich dążył, aby stały się rzeczywistością i co najważniejsze, zawsze z uśmiechem na twarzy, bo z uśmiechem łatwiej iść przez życie ;-)…

Pozdrawiam i życzę sukcesów!

Paweł ‚Mr. Sticky’ Larysz