Rick Latham and Funky Groove

Witaj kolejny raz w Polsce Rick! 

Ohh, dziękuję Paweł. Czuję się tutaj wspaniale, byłem już wiele razy w Polsce, m.in. podczas festiwalu Drum Fest. Polska to wspaniały kraj i ciesze się , że mogłem tutaj wrócić.

Czujesz się zmęczony po podróży i zamierzasz odpocząć przed warsztatami?

Nie, absolutnie! Czuje się wspaniale, jedźmy coś zjeść i pogadajmy.

Dlaczego przeprowadziłeś się do Europy, co było głównym powodem, brak pracy w USA?

Przeprowadziłem się, ponieważ miałem tutaj pracę, więc przyjechałem. Bardzo lubię Europę i czuję się tutaj super. Kocham poznawać nowych ludzi, ich kulturę, system, kuchnię itp. Bardzo lubię historię, dużo czytam, więc odkrywanie świata jest dla mnie przyjemnością.

Gdzie mieszkasz obecnie?

We Włoszech w Milanie.

Dlaczego Włochy?

Paweł, to jest tak magiczny kraj, że nie znam takiego drugiego, i stąd mam blisko wszędzie. W Milanie gdzie mieszkam, mamy bardzo dobrze rozwinięte metro, którym przemieszczam się wszędzie, a mój samochód stoi w garażu ( śmiech ).

Znalazłeś miejsce dla siebie na tym świecie, a czy znalazłeś miejsce w życiu prywatnym, bo przecież ono jest równie ważne, dla zachowania równowagi i dystansu?

Oczywiście. Moja Żona jest Koreanką, jesteśmy małżeństwem od 20 lat i jest moją drugą żoną. Jest projektantką mody damskiej i jest w tym świetna. Oboje robimy to co kochamy więc jesteśmy bardzo szczęśliwi.

Jak ją poznałeś?

Poznałem ją na imprezie, na której grałem i tak zostało do dzisiaj ;-)…

Wróćmy do twoich początków. Zaczynałeś gdy miałeś 12 lat. Co wtedy myślałeś, jakim chciałeś być perkusistą, wszechstronnym czy skupionym na jednym gatunku?

Zawsze chciałem grać na perkusji i zawsze chciałem być wszechstronny, ponieważ kocham grać, a po drugie, czym więcej umiesz, tym więcej masz pracy, prosta sprawa. Trzeba być otwartym i elastycznym bo świat idzie cały czas do przodu.

Co z Twoją rodziną, czy twoi rodzice jeszcze żyją Rick?

Niestety moi rodzice już nie żyją, ale cudownie ich wspominam, bo to byli ludzie, którzy bardzo wspierali mnie w tym co robię, czyli w graniu na perkusji. Myślę, że dzięki nim jestem tym kim jestem.

Rick, masz już 62 lata. W Polsce ludzie modlą się w tym wieku, żeby dożyć emerytury… A Ty wciąż pracujesz, grasz, nie myślisz by przestać i jak się z tym czujesz?

Masz rację, mam 62 lata i wiesz co? Czuję się świetnie, kocham to co robię, jestem bardzo zapracowanym perkusistą, i nie zamierzam przechodzić na emeryturę. Kocham moje życie, i czuję się z tym bardzo dobrze.

Jak bardzo zapracowanym?

Gram, uczę, prowadzę warsztaty, ponieważ moje książki, które napisałem kilkadziesiąt lat temu, nadal są popularne i ludzie z nich korzystają, co mnie bardzo cieszy i dlatego mam dużo pracy.

Obecnie pracujesz z kimś na stałe czy pracujesz sesyjnie?

Koncertuję z moim Trio Band ale obecnie najwięcej nagrywam sesyjnie.

Wyjaśnijmy sobie raz na zawsze, człowiek czy muzyka?

Oczywiście, że człowiek! Myślisz, że dlaczego ludzie grają ze sobą? Bo są mega muzykami? Nie! Absolutnie nie! Grają, bo siebie uwielbiają, bo czują wspólne dobro i szacunek, które ich łączy. Jeśli tego nie ma, nie ma nic…

Coś jeszcze?

Komunikacja! Jest bardzo ważna na scenie i poza sceną, bo występy na scenie to tylko chwila, a życie poza nią to długa podróż w busie, autobusie czy samolocie.

Jakie pytanie najczęściej zadają ci uczniowie na warsztatach?

Hmm… Niestety to, jak stać się popularnym i jaka jest na to recepta?! Ale prawda jest taka, ze nie ma na to recepty, i co ważniejsze… Odpowiadam! Nie próbujcie być popularni, tylko starajcie się być dobrymi ludźmi, bo to jest najważniejsze! Jeśli jesteś dobrym człowiekiem to, reszta przyjdzie sama, bo tak to działa!

Wracając do Stanów… Często słyszę od ludzi, którzy byli tam na wycieczce i zachłysnęli się tamtym światem  – „stary, tam jest życie, tam zrobiłbym karierę”… Co ty na to Rick?

Ludzie, którzy przyjeżdżają tam na wycieczki, nie zdają sobie sprawy jak trudno jest tam żyć, żyć na poziomie, bo przecież Stany to największa mieszanka narodowościowa świata i żeby tam coś osiągnąć to, trzeba się naginać na wszystkie strony. Przede wszystkim, trzeba lubić takie życie, życie w gonitwie bez końca… A po drugie obecne życie pod rządami Trampa, nie jet już takie egzotyczne i bezpieczne… Ale nie mówię nie, trzeba spróbować, żeby się przekonać.

Porozmawiajmy o twojej przeszłości, gdy byłeś młody i prowadziłeś rock’n’ rollowe życie. Pamiętasz tamte czasy?

Kiedy skończyłem studia, zacząłem grywać po klubach z różnymi lokalnymi zespołami, czasami grałem wesela, różne imprezy. Wtedy byłem młodym i wolnym człowiekiem, więc bawiłem się na maxa. Wtedy wszyscy braliśmy kokainę, w ilościach ogromnych, takie były czasy i dragi były dobrej jakości. Dzisiaj narkotyki to szajs, bo wszyscy kombinują i miksują. Dziękuję Bogu że żyję, bo to był bardzo szalony czas ale w pewnym momencie powiedziałem stop!

Dlaczego?

Przestałem, ponieważ zaczęło mi to przeszkadzać, poczułem się w pewnym momencie wyczerpany. Urodziło mi się dziecko. Oprócz tego widziałem jak umierali moi przyjaciele przez branie kokainy i powiedziałem koniec bo chciałem żyć i nadal chcę bo kocham moje życie.

Jaką masz receptę na szczęśliwe życie?

Robić to co się kocha! Przez to że robię to co kocham, gram na perkusji, podróżuję poświecie, poznaję nowych ludzi, kulturę, sprawia że jestem szczęśliwy i pełen energii.

 

Przygotował: Paweł ‚Mr Sticky’ Larysz

Zdjęcia: Paweł ‚Mr Sticky’ Larysz, archiwum Rick Latham, Alberto Zampieri.

Integration & Groove V

Integration & Groove to, już piąta edycja perkusyjnych warsztatów, które odbyły się w Błażowej, gdzie znaczenie perkusji z edycji na edycję jest coraz mocniejsze i zdobyło solidny grunt na tamtejsze ziemi. Wielkie znaczenie to jedno, ale co za tym idzie, coraz większe zainteresowanie warsztatami, które przyciągają uczestników z całej Polski, oprócz stałych bywalców, którzy nie wyobrażają sobie życia bez warsztatów perkusyjnych w Błażowej.

Gościem specjalnym piątej edycji Integration & Groove był wielki artysta Rick Latham, którego w sumie nie trzeba przedstawiać, ale można przypomnieć młodym miłośnikom perkusji, ponieważ z racji wieku mogą nie wiele wiedzieć na jego temat. Rick, współpracował z takimi artystami jak BB King, Quincy Jones, Chuck Rainey’s, i wielu innych, a można by ich wymieniać bez końca. Obecnie bardzo dużo nagrywa sesyjnie, prowadzi warsztaty perkusyjne na całym świecie i koncertuje z swoim Rick Latham Trio Band.

Swoje warsztaty perkusyjne opiera na swoich książkach, m.in. Contemporary Drumset Technique, Advanced Funk Studies i All About The Groove. Wszystkie trzy to, genialne książki, z których można się wiele nauczyć.

Miałem przyjemność odebrać Ricka z lotniska i być za niego odpowiedzialny przez czas trwania warsztatów, aby wszystko było tak jak sobie zażyczył Rick. Podczas kolacji, rozmawialiśmy o życiowych sprawach, naszych rodzinach, kulturach, i co najciekawsze – najmniej o perkusji ( śmiech ).

Dlaczego? Ponieważ najważniejszy w tej branży jest człowiek, dobry człowiek i Rick właśnie taki jest. Bardzo pozytywny, otwarty, wyluzowany, kochający życie i granie na perkusji. Jak sam mówi, że to granie na perkusji daje mu siłę, uśmiech i szczęście każdego dnia, a przypominam że Rick ma już, lub dopiero 62 lata i czuje się wspaniale!

Praca z Rickiem to sama przyjemność. Jego przekaz wiedzy dotarłby nawet do niemowlaka, który nie umie jeszcze mówić, ani nie rozumie słówek, bo Rick wkłada w swoją pracę całe serce. Robi to bardzo klarownie, przejrzyście i oczywiście absolutnie profesjonalnie, no i ma szczególny dar dzielenia się wiedzą.

Pierwszy dzień skupiony był na technicznych aspektach gry na perkusji. Pracowaliśmy nad umiejętnym wydobywaniem brzmienia, które jest bardzo istotne w grze na perkusji. Technika Ricka bardzo przypomina technikę Moellera, która angażuje płynny ruch całego przedramienia, co powoduje, że brzmienie z takiego uderzenia jest otwarte, pełne i głośne.

Graliśmy bardzo dużo ćwiczeń opartych na jedynkach i dwójkach, które Rick pokazywał jak wykorzystać je w graniu na całym zestawie i jak je ćwiczyć aby rozwijać swój warsztatach.

Pewnie interesuje was jak Rick stroi swoje bębny? W takim razie nie zaskoczę was zbyt mocno, choć dla niektórych to może być już przestarzała metoda strojenia. Rick stroi je na tzw. ucho, bardzo nisko, więc jego bębny brzmią bardzo tłusto. Kiedy już jego ucho słyszy odpowiedni dźwięk, przechodzi do kolejnego toma itd.

Dzisiaj rynek perkusyjny proponuje nam różnego rodzaju maszynki do strojenia perkusji ale czy to coś daje? Pomaga… Ale jestem przekonany, że do perkusji trzeba mieć serducho i to też przekłada się na ich brzmienie. Jeśli nie czujesz i nie słyszysz to żadne maszynki nam nie pomogą.

Na koniec pierwszego dnia, wywiad motywacyjny poprowadził Paweł Larysz. Był to pierwszy tego typu wykład podczas warsztatów Integration & Groove. Wykład został odebrany bardzo pozytywnie i z pewnością będzie realizowany na kolejnych warsztatach, aby uświadamiać ludzi, że sama gra na perkusji nie wystarczy. Celem tych warsztatów jest odpowiednia motywacja do ćwiczenia, grania, budowania wizerunku i kariery oraz wnosi życiowe aspekty życia artysty, o których wciąż mało się mówi.

Potrzebna jest do tego dyscyplina, plan, systematyczność, ciężka praca, wytrwałość, skuteczne kreowanie kariery, budowanie osobowości, cel, wyobraźnia, pozytywne myślenie i wiele innych czynników, które mają wielkie znaczenie, szczególnie w dzisiejszym świecie. I nie mamy tutaj na myśli coachingu, który dzisiaj jest bardzo popularny, ale solidne przekazanie motywującej wiedzy, która jest niezbędna szczególnie dla młodych ludzi, którzy często odpuszczają bo wydaje im się, że nigdy nie będą tacy jak swoi idole, a przecież to nie prawda… Mogą być nawet lepsi, tylko trzeba być sobą, tworzyć siebie, a nie być kopią.

Drugi dzień rozpoczął się od prezentacji Mariusza Mocarskiego i jego elektronicznych zabawek perkusyjnych firmy Roland, które zawsze robią wielkie wrażenie w współczesnym świecie perkusyjnym i jak zawsze Mariusz świetnie poprowadził swoje warsztaty. Perkusja elektroniczna w współczesnym świecie jest ważną częścią naszego perkusyjnego życia i będzie pojawiać się coraz częściej co nie znaczy że mamy zrezygnować z akustycznych rozwiązań, ale możemy skutecznie łączyć te dwa światy.

Po prezentacji Mariusza, swoje stanowisko zajął ponownie Rick. W drugim dniu postawił więcej na grę z podkładami oraz życiowe aspekty, które są bardzo istotne w życiu artysty.

Po bardzo owocnych warsztatach, odbyło się rozdanie nagród w konkursie, który zorganizowany był na Facebooku przez Drumsetpro School. Dla pierwszych trzech najszybszych odpowiedzi, czekały reklamówki pełne wspaniałych nagród ufundowanych przez Drum Center, Music Dealer, Drum Dots, Paweł ‚Mr Sticky’ Larysz, Music Info oraz GK Music.

Kolejna edycja wspaniałych warsztatów dobiegła końca i jak zwykle trudno było się rozstać, ponieważ atmosfera w Błażowej jest na prawdę wyjątkowa. Ludzie i muzyka tworzą tam niepowtarzalny klimat. Przede wszystkim ludzie, bo tutaj nie chodzi tylko o granie na perkusji, tutaj buduje się rodzina Drumsetpro School, która powoduje, że chce się wracać do Błażowej i grać na perkusji bez końca.

 

Przygotował: Paweł ‚Mr Sticky’ Larysz

Zdjęcia: Paweł ‚Mr Sticky’ Larysz