Robert Markiewicz… Jeden z 101 najbardziej wpływowych polskich perkusistów!

Obecnie współpracujesz z Organkiem. Jak układa się współpraca?

To zespół moich przyjaciół z którymi współpracuję i współpracowałem przy wielu innych projektach tak więc współpracuje mi się najlepiej na świecie. Przez wiele lat współtworzyliśmy zespół SOFA, z którym wydaliśmy trzy płyty a teraz realizujemy dalsze nasze wspólne marzenia pod szyldem ORGANEK, w którym to właśnie zespole naszym sternikiem jest Tomasz Organek.

Czy poza Organkiem, współpracujesz jeszcze z kimś, czy realizujesz się indywidualnie w formie warsztatów, lekcji itp?

Przez lata współpracowałem z wieloma artystami naszego kraju i działo się tak też w ostatnim czasie, ale z racji tego, że zadań z naszym zespołem jest coraz więcej, to z niektórych innych przyjemności muzycznych musiałem niestety zrezygnować. Pozostawiłem sobie jedynie angaż w szkole muzycznej w której to harmonogram zajęć mi na to uczestnictwo pozwala. Jeśli chodzi o lekcje prywatne to nie mam zbyt wiele na nie czasu więc mam jednego góra dwóch uczniów. Warsztaty? zobaczymy, pierwsze poprowadzę w Błażowej na przełomie stycznia i lutego 2017 roku.

Na co zwracasz uwagę grając na perkusji, jakie szczegóły są dla ciebie istotne?

W graniu na perkusji najważniejsze jest dla mnie brzmienie oraz czas. To oczywiście nic odkrywczego jak to, że gdy muzyka płynie bez niepotrzebnego napięcia, to sama nóżka człowiekowi chodzi. Lubię granie na bębnach w którym słyszę jakąś myśl, a jeśli do tego perkusista posiada własny rozpoznawalny język to już jest bajka. Styl i charakter to jest to co stanowi o wartości jakiegokolwiek artysty i to jest to, co jest dla mnie najistotniejsze.

Czy współpracujesz z firmami, które wspierają cię w postaci pałek, blach, naciągów, bębnów i jeśli tak, to jakie to firmy i jak oceniasz współpracę z tymi firmami?

Współpracuje od 2004 roku z firmą MEINL i to jest mój najważniejszy partner. Mam też kontrakt z amerykańską firmą RISEN DRUMS i na jej bębnach gram od sześciu już lat. Współpraca z MEINL to jak współpraca z najlepiej zorganizowanym oddziałem służb specjalnych ( śmiech ). Jeśli chodzi o Risen Drums to już to tak cudownie nie wygląda, ale z racji tego, że robią oni świetne instrumenty to ciężko mi na razie szukać innej alternatywy.

Jest jeszcze jeden człowiek któremu zawdzięczam wsparcie w postaci pałek i naciągów, a jest to mianowicie Leszek Chylak z Music Dealer. Pałki i naciągi to jest gest wypływający tylko i wyłącznie od niego, gdyż nie jestem podpisany z żadną z firm tego typu.

 

Materiał przygotował: Paweł ‚Mr Sticky’ Larysz

Zdjęcie: archiwum Robert Markiewicz