POLUZONE II… Dzień III – Bębny/Bas

Dzień trzeci rozpoczął się również pracowicie. Poruszyliśmy z Robertem kilka perkusyjnych i życiowych tematów, co wzbogaciło nasz warsztat wiedzy. Od strony życiowej, Robert powiedział nam żeby bębny traktować jako przyjemną część naszego życia, a nie jako całe nasze życie, ponieważ kiedy zbyt serio traktujemy nasz instrument i coś nam nie wychodzi, wpadamy w frustrację i wtedy życie nas nie cieszy i wszystko co nas otacza. Kiedy jedna traktuje się bębny z dystansem co nie znaczy ( nie profesjonalnie ), wszystko wokół cieszy nas bardziej, życie, rodzina, przyjaciele, inne pasje itd. Osobiście przerobiłem etap „zbyt serio”, „frustracje” itp., co odbijało się często na moich bliskich i potwierdzam że nie warto. Można być świetnym muzykiem, traktując to z dystansem i wtedy jesteśmy bardziej szczęśliwi z grania i z tego co nas otacza ;-)…

IMG_0091

Po bardzo przyjemnych rozmowach zajęcia połączyły się ćwiczyliśmy bębny z basem.

Zajęcia były bardzo udane, ponieważ Robert z Piotrem są świetną sekcją rytmiczną i to przełożyło się na bogate zajęcia. Sens wspólnego grania polegał na tym, aby poczuć jak grać groove w sekcji, jak być razem, do tyłu czy do przodu, ale razem i co ważniejsze, bas powinien być klejem dla bębnów, odwrotnie to nie działa!

Popołudniowe zajęcia odbyły się w sali teatralnej, gdzie codziennie odbywały się zajęcia zespołowe. Pracowaliśmy nad groovem grając w zespołach i Jabłko wyciągał z nas maksimum możliwości, które w każdym z nas drzemią. Kiedy sprzęt został podpięty, wszystkie zespoły nagrywały swoją wersję utworu Need Somebody, a że stres był ogromny, to nagrania wyszły bardzo kolorowo ;-)… W sumie było 10 wersji plus 11 Poluzjantów i chyba nie muszę wam mówić, która wersja była najlepsza ;-)… Na szczęście wszystkie wersję przesłuchiwaliśmy w kolejnym dniu warsztatów ;-)…

Warto było się spocić podczas nagrywania, żeby posłuchać swoich słabych stron i wiedzieć dzięki temu, bo jest dobre a co trzeba poprawić, żeby było profesjonalnie!

Nagrywanie siebie bo bardzo kluczowa sprawa dla każdego muzyka, żeby poprawiać swoje błędy, precyzję, dynamikę, jakość grania, time, brzmienie itd…

IMG_0111

 

Materiał przygotował: Paweł ‚Mr Sticky’ Larysz

Zdjęcia: archiwum Paweł Larysz

POLUZONE II… Dzień drugi – Groove!

IMG_0090

Dzień drugi rozpoczął się już z Robertem Lutym, który dotarł do nas szczęśliwie po przywitaniu jego syna, który przyszedł kilka dni temu na świat!

Współpraca z Robertem to absolutna przyjemność i tak właśnie było drugiego dnia na porannych zajęciach.

Standardowo jak praktycznie na każdych warsztatach, każdy z nas zagrał na zestawie, aby móc znaleźć nasze słabe strony, dzięki temu, Robert pomagał nam poprawiać niuanse, które pozornie nie mają znaczenia, ale kiedy przyjrzymy się temu bliżej, to okazuje się, że jeszcze wiele do poprawienia w naszym warsztacie, bo sami nie słyszymy słabych stron…

Dlatego bardzo ważną opcją jest nagrywanie siebie, audio lub video, dowolnie, żeby móc analizować swoją grę i poprawiać, poprawiać, poprawiać aż dojdziemy do perfekcji. Nagrywanie to najlepsza metoda pracy z samym sobą i w zespołach również, wtedy wychodzą nieprawdopodobne plamy.

Poruszyliśmy wiele aspektów, które są bardzo ważne dla perkusisty, m.in., naturalność, która dla muzyka jest najważniejsza, od pozycji za bębnami, która jest dowolna, aż po styl który gramy. Krótko mówiąc, trzeba być prawdziwym w tym co robimy, bo udawanie czy udowadnianie, że jesteśmy „zajebiści” w czymś czego nie czujemy, ma krótkie nogi.

Kolejną, bardzo istotną dla perkusistów i myślę ogólnie muzyków, to podejście do instrumentu i traktowanie go z odpowiednim dystansem, jako przyjemność, a nie przymus. Trzeba pamiętać o tym, że perkusja to nie całe życie, że są jeszcze inne przyjemne przedmioty i podmioty na świecie, które dają dużo radości. Kiedy zbyt poważnie traktuje się instrument, pozostałe rzeczy nie cieszą tak bardzo jak powinny, a więc na luzie i bez spinania się, żeby muzyka cieszyła, a nie była najważniejszym obowiązkiem bez którego nie można żyć!

IMG_0091

Na koniec porannych wtorkowych zajęć przyjęliśmy na klatę to, że perkusja to nie jest instrument solowy tylko akompaniujący, który jest uzupełnieniem dla zespołu, a nie numerem jeden w zespole. Muszę przyznać, że pierwszy razem usłyszałem tak cenną uwagę na warsztatach, bo nigdy wcześniej o tym nie słyszałem i kiedy zaczynasz myśleć w ten sposób, to zmienia się całokształt twojego grania w zespole, nagle zaczynasz zwracać uwagę na rzeczy, których wcześniej nie zauważałeś i to jest piękne.

Każda minuta spędzona z Robertem jest bezcenna i warta poświęcenia, bo wychodzi się z jego zajęć bardzo spełnionym człowiekiem i muzykiem, ale nie tylko z Robertem, bo cały zespół jest niesamowity i daje tak solidny warsztat, że grając prosty groove przez godzinę pod ich okiem, jesteś bardziej spocony niż po godzinnym metalowym koncercie ;-)…

No dobra, może nie tak bardzo, ale podobnie ;-)…

IMG_0099

Praca w zespołach podczas po południowych zajęć ;-)…

 

Przygotował: Paweł ‚Mr sticky’ Larysz

Zdjęcia: archiwum Paweł Larysz

www.poluzone.pl

POLUZONE II 2016 – Absolutny Profesjonalizm!

  Rzadko mi się to zdarza, bo coraz rzadziej zostaję zaskoczony, może to już z racji doświadczenia, lat na scenie, zaliczonych warsztatów, koncertów itp., ale tym razem stało się i dzięki wyjątkowej atmosferze, którą panowie Poluzjanci wprowadzili od pierwszej sekundy pojawienia się na sali, od razu urodziła się we mnie spontaniczna myśl, że gdy tylko wrócę do domu, to napiszę jak było, bo nie mogę przejść obojętnie koło takich zajebistych warsztatów, dlaczego? Ponieważ już po pierwszym dniu rozbolała mnie głowa od wiedzy, którą chłopaki przedstawili nam klarownie, czysto, czarne na białym, prosto i profesjonalnie, a więc piszę… nie od razu po powrocie, ale z samego rana po głębokim śnie, a w sumie to samo się piszę, pióro elektroniczne sobie płynie…

13912566_1154819411248903_1468249428822248481_n

Poluzone II rozpoczęte i od samego początku towarzyszą tym wspaniałym warsztatom ogromne emocje, które z moich obserwacji, z minuty na minutę, nabierają coraz większej siły ;-)… Za organizację tak profesjonalnych warsztatów brawa i gratulację należą się dla: Basia Janyga i Roman Jońca.

W niedziele o godzinie 18 w Jazz Clubie, rozpoczęły się warsztaty i już w ten wieczór można było jamować do woli ;-)… Niestety nie mogłem być w ten dzień, ale informacje rozchodzą się bardzo szybko więc szybko dowiedziałem się co się działo. Jak to w pierwszy dzień, wszyscy wszystkich obserwują, poznają, tworzą sobie solidny grunt pod nogami, a dopiero na drugi dzień otwierają się całym sobą i rzeczywiście ta było ;-)…

W poniedziałek czyli wczoraj o godzinie 10;00 ( przypomnę, że Poluzjanci nie uznają spóźnień ), a jeśli ktoś się spóźni, to płaci karę, a więc myślę że dzisiaj wszyscy będą już punktualni na zajęciach grupowych i zespołowych, chyba że będzie to 10:14! Od razy wytworzyła się magiczna atmosfera, którą stworzyli Poluzjanci, więc cały stres który towarzyszy warsztatowiczom na początku, zniknął zaraz po oficjalnym rozpoczęciu.

Na oficjalnym otwarciu, rozmawialiśmy o ogóle życia i pracy muzyka, nad czym będziemy pracować, na co zwracać uwagę, jak ważna jest świadomość tego co gramy, świadomość instrumentu by móc wnosić poprawki w swoje granie, nagrywanie itp. ( napiszę o tym więcej gdy już będziemy po pierwszych wspólnych graniach i poprawkach ).

Po oficjalnym otwarciu, rozeszliśmy się na zajęcia indywidualne do wyznaczonych sal, a więc basiści i perkusiści udali się do Jazz Clubu i wczoraj wyjątkowo zajęcia sekcji rytmicznej poprowadził Piotr Żaczek ( bas ), ponieważ Robert Luty został Tatą ( wcześniej niż się tego spodziewał ) i musiał wrócić na chwilkę do domu, więc nie mógł być z nami wczoraj, ale będzie już dziś więc grupa perkusji nie może się doczekać ;-)…

Zajęcia z Piotrem były bardzo przyjemne, tym bardziej że rozmawialiśmy ogólnie, każdy z nas się przedstawił i opowiedział krótko o sobie i swojej dotychczasowej karierze muzyka. Czasu mieliśmy nie wiele, więc poranne zajęcie zakończyliśmy na moim pytaniu do Piotra – „Nad czym skupiasz się, gdy pracujesz z perkusistami, na co zwracasz uwagę w ich grze”? W odpowiedzi na moje pytanie, Piotr zaprosił jednego z uczestników za bębny i zagrał z nim kilka przykładów, aby pokazać nam jak wygląda jego praca z perkusistą.

Hmm… Wystarczyło kilka dźwięków i już wiedziałem gdzie jestem i dlaczego wybrałem się na te warsztaty ;-)…

13680607_1154819684582209_1108512848943994509_n

Zajęcia po południowe rozpoczęły się o godzinie 15:30 w sali teatralnej, gdzie będziemy pracować zespołowo przez cały tydzień.

Dla mnie był to bardzo cenny wykład z rozpisywania kwitów czyli jak prosto i skutecznie rozpisać kwity dla kolegi czy zespołu, z którym mam zagrać koncert!  Ten wykład nie należał do najłatwiejszych ( szczególnie dla niektórych ), ale był bardzo bogaty, szczegółowy, dopieszczony w detale, ale zarazem prosty i bardzo czytelny dla wszystkich, nawet dla człowieka, który w ogóle nie zna zasad harmonii…

13901430_978450098918857_4191583374052834162_n

Każde warsztaty dają nam rozwój, tylko trzeba w nie uwierzyć i podejść do nich profesjonalnie i z pasją!

Tyle się nauczysz ile dasz siebie, więc jeśli ktoś jeszcze nie ogarnia po co jest na tych warsztatach, to czas się obudzić, bo głowa od wiedzy będzie boleć coraz bardziej ;-)…

Dzisiaj kolejny dzień wrażeń, ćwiczeń, ogromnej wiedzy, więc zbieram się bo czas ucieka! Jutro rano kolejny wpis bez cenzury ;-)…

 

Przygotował: Paweł ‚Mr Sticky’ Larysz

Zdjęcia: archiwum Andrzej Pokuta.