Tomasz Mądzielewski…

          Bardzo barwna postać! Kiedyś musiał znieść wielki ciężar trudnych chwil, żeby kilka lat później dojść na szczyt i grać z najlepszymi. Życie wielu artystów, muzyków bywa przewrotne, ale wygrywają ci najbardziej wytrwali, do których Tomek z pewnością należy. Jeśli się czegoś pragnie, to zrobi się wszystko, żeby osiągnąć marzenia, które w nas drzemią, więc, jeśli zdarza się, że nie ma gdzie się podziać, to śpi przez kilka miesięcy w sali prób na materacu, przytulając się do swoich ukochanych bębnów z nadzieją, że kiedyś to się zmieni i będzie tak, jak tego chcemy. Oczywiście mamy wybór i możemy odpuścić, ale wtedy marzenia zostaną wyrzucone do kosza… wtedy nie będzie już dla nas miejsca. Trzeba być wojownikiem, bo świat należy do odważnych i wygrywają najbardziej wytrwali!

          Obecnie trzyma solidny groove w ekipie Mroza, z którym w zeszłym roku zagrał około 100 koncertów i z tego wyniku można być dumnym. Kiedy gra się z popularnym artystą, to można spokojnie odcinać kuponiki, bo cóż więcej można zrobić i w sumie po co, skoro zarabia się dobrą kasę? Tak, to polskie myślenie, ale nie w przypadku Tomka, który owocnie i wytrwale cały czas pracuje i inspiruje się m.in. tworzeniem elektronicznych brzmień syntezatorowych, udziela lekcji gry na perkusji w szkole Drum Academy w Warszawie i stara się zachęcać innych grą na perkusji, żeby pokazać, jak bardzo może być przyjemna ta umiejętność.

          Pasja, to dla niego coś istotnego, najważniejszego, o co stara się systematycznie dbać, żeby cały  czas iść do przodu i pochłaniać nowinki, które świat nam oferuje. Jest przykładem kogoś, kto mimo iż jest na szczycie, dba o siebie, o swoje umiejętności i cały czas, chcąc być na czasie, inicjuje spotkania z przyjaciółmi ze świata muzycznego, żeby poszerzać swoje umiejętności muzyczne.

DSC_0108 

Cześć Tomasz! Jak twój Dziennik Perkusisty, wypełnia się coraz trudniejszymi ćwiczeniami?

Cześć Paweł! W tej chwili w moim dzienniku znajdują się ćwiczenia rozwijające lewą rękę, single stroke rolls, open three stroke/four stroke ruffs oraz double stroke control czyli open drags.

Ostatnio opublikowałeś na stronie DrumAcademy, nad czym obecnie pracujesz i to były Downbeat akcent i Upbeat akcent. Co dają ci tego typu ćwiczenia?

Są to ćwiczenia na granie akcentów z zastosowaniem własnej kreatywności. Nie skupiałbym się tu na nazwie tych ćwiczeń. Pokazują one tylko, gdzie znajduje się akcent , Down na początku, Up na końcu. To co opublikowałem, były to jedne z wielu ćwiczeń na akcenty. Wybrałem akurat triole, żeby odejść na chwile od ósemkowego grania. Ćwiczenia z akcentami możemy praktykować na różne sposoby – grając akcent z Moellera, stosując up/down stroke, zastępując akcent stopą. Tego typu ćwiczenia rozwijają nie tylko technikę, ale dają świadomość używania akcentów, poruszania się po zestawie w wszystkie strony. Łamią też bariery w graniu, tzw. kopów w zespole.

Traktujesz bębny czysto technicznie czy naciskasz bardziej na stronę muzykalną i opowiadasz grając na bębnach, a nie tylko łoisz bez opamiętania?

W graniu na perkusji jak najbardziej stawiam na muzykę. Technika, znajomość różnych licków, świadomość podziałów są to umiejętności, które dają paletę kolorów. Dzięki wyćwiczeniu pewnych technik możemy poruszać się po zestawie z pełnym luzem.

Uczysz w Drum Academy i zastanawiam się, jak duże jest zainteresowanie twoimi lekcjami i czy młodzież chętnie puka do drzwi i chce się uczyć gry na perkusji?

Od paru lat mam kilku uczniów, którzy co jakiś czas do mnie wpadają. Staram się za każdym razem zainspirować ich czymś nowym. Zwrócić uwagę na rzeczy, których jeszcze nie przerabiali. Warto cały czas ćwiczyć coś świeżego i odkrywać nowe horyzonty. Co jakiś czas sam szukam inspiracji i spotykam się z kolegami pograć i nauczyć się czegoś nowego.

Zastanawiam się, czy łatwo jest funkcjonować jako nauczyciel w dzisiejszych czasach, kiedy wszystko jest dostępne w Internecie – wystarczy kliknąć i mamy książkę lub dvd, co tylko chcemy. Co o tym myślisz?

Dla mnie bycie nauczycielem to pewien rodzaj misji, którą mam od wielu lat. Jej celem jest zarażanie pasją i pokazaniem, że granie na instrumencie to najfajniejsza umiejętność na świecie i daje mnóstwo radości. Uważam, że doba internetu to dobry czas. Dzięki temu możemy poznać wiele rzeczy, podpatrywać swoich rówieśników, uczyć się od swoich największych mistrzów. Wydaje mi się, że fajnie mieć nauczyciela, który wskaże drogę, poprawi technikę, odpowie na pytania i zadana konkretne zadanie. Nawet mistrzowie olimpijscy mają swoich trenerów mimo tego, że osiągają już rekordowe wyniki.

Internet to jedno, ale jeszcze mamy konkurencyjne szkoły, których powstaje coraz więcej. Czy to wpływa w jakiś sposób na twoje lekcje lub całe Drum Academy i uczniowie uciekają do innych szkół, czy jednak nasz kraj jest na tyle duży, że każdy znajdzie swoich odbiorców?

Wydaje mi się, że z w żaden sposób nie wpływa to na moje lekcje. Co raz bardziej podejmujemy świadome decyzje, gdzie chcemy się uczyć. Właśnie fajnie, że mamy wybór różnych szkół . Wystarczy wejść na stronę szkoły i zobaczyć, co robimy, kto uczy i jaki panuje klimat. Można zawsze umówić się na lekcje próbną i zobaczyć, co komu odpowiada i podjąć decyzje.

1782013_230804673710208_977621887_n

Zaatakowałem cię od razu tematem edukacji, ale wiem, że to nie jedyna rzecz, którą wykonujesz w muzycznym świecie. Obecnie współpracujesz z MROZEM i jestem ciekaw, jak układa ci się współpraca?

Ekipa od Mroza to zdecydowanie moja druga rodzina, tworzymy razem drużynę marzeń. Świetnie spędzamy razem czasem. Myślę, że nikt z nas nie odczuwa tego, iż jesteśmy w pracy.

Nad czym obecnie się skupiacie, koncerty, nagranie w studio, a może chwila odpoczynku od życia na walizkach?

Po bardzo owocnym roku ok 100 koncertów, mamy teraz chwilkę oddechu. Właściwie już się kończy, ponieważ niebawem wchodzimy do studia zarejestrować nowy materiał i od maja ruszamy w trasę.

Pasja jest piękna i przyjemna, ale czy życie perkusisty to łatwy chleb?

Na pewno początki były bardzo trudne. Przypomina mi się, jak przez 9 miesięcy mieszkałem w sali prób i spałem na materacu przy bębnach.
Jedynie determinacja, ciągłe dążenie do celu i postawienie wszystkiego na jedną kartę może sprawić, że da się żyć z grania.

Znajdujesz czas na życie prywatne czy liczy się dla ciebie tylko muzyka i jej poświęcasz cały twój czas?

Bywają takie tygodnie, że mam bardzo dużo pracy. Wtedy tylko muzyka przez 12h na dobę. Mimo bardzo zaprogramowanego trybu życia trzeba mieć równowagę w świecie. Znajduję czas na sport i spotykanie się z przyjaciółmi.

Tom DIXON

Co myślisz o polskim rynku perkusyjnym, czy możemy być dumni z polskiego poziomu perkusyjnego?

Myślę, że jest u nas co raz lepiej.  Jest bardzo dużo ludzi, którzy naprawdę super grają. Pojawia się coraz więcej młodych talentów. Od kilku lat odwiedzają nas goście z zagranicy z swoimi klinikami. Mamy dostęp praktycznie do wszystkiego, co nam potrzebne do rozwoju. Wspomnę też o sklepach i dystrybutorach sprzętu. Możemy mieć już praktycznie wszystko w porównaniu z tym, co było kilka lat wstecz i co się działo na naszym rynku. Widzę coraz większą ewolucję i zmierza to w bardzo dobrą stronę.

Oglądałem twoje filmy na youtube i zainspirowałeś mnie jednym filmem, który nagrałeś dla Drum Academy. Prezentujesz na nim ćwiczenia 3/5/7. Super to zaprezentowałeś. Czy to twoje ulubione podziały, które ćwiczysz, czy jest jeszcze coś co mógłbyś ćwiczyć dniami i nocami?

Jest to lick, który bardzo lubię, jest przydatny w wielu sytuacjach. Używam go często jako łącznik innych kombinacji rąk z nogami. Fajne w tym liku jest to, że można go zmieścić praktycznie w każdy podział. Moje ulubione ćwiczenia od zawsze to koordynacyjne na stopę i werbel, które gram po całym zestawie.

Już w wieku 6 lat zacząłeś przygodę z perkusją, więc nie mogłeś zostać nikim innym jak tylko zawodowym perkusistą. Kto wciągnął cię w przygodę z bębnami?

Pochodzę z muzycznej rodziny, więc nie mogło być inaczej. Mój tata gra na gitarze i śpiewa. Kiedy byłem w wieku 6 lat, pojechałem z nim do jego kolegi z zespołu , który podarował mi swój stary zestaw. No i tak zaczęła się moja przygoda z Szpaderskim przez parę lat pod okiem rodziców. Gdy miałem 16 lat, zacząłem grać w zespole mojego taty. Była to muzyka bluesowa, pierwsze festiwale, konkursy i trasy koncertowe.

DSC_0113

Jestem ciekaw, kto był twoim pierwszym idolem, gdy byłeś jeszcze małym chłopcem. Pamiętasz, kogo wtedy najbardziej podziwiałeś?

Zdecydowaniem moim pierwszym bohaterem bębnów był Jerzy Piotrowski. Miałem jego podręcznik i kasetę. Pamiętam do dziś solówkę, która była nagraniu z szkoły. To było coś naprawdę niesamowitego. Później na pierwszych vhs pojawił się Steve Gadd „In session” oraz Dave Weckl „The next step”

Zajmujesz się tylko grą na perkusji czy jeszcze pracujesz nad innymi instrumentami, komponujesz, produkujesz, piszesz muzykę?

Jestem bardzo zafascynowany elektroniką i ukręcaniem brzmień na syntezatorach. Dosyć często biorę udział w produkcjach muzycznych i dużo kompozycji w przed produkcjach powstaje na moim komputerze. Mam w swoim studiu ekipę, z którą często komponuję piosenki .

Bardziej zależy ci na muzyce czy na technice?

Jak najbardziej na muzyce!

Miejsce twoich marzeń, w którym chciałbyś zagrać?

The Walt Disney Concert Hall – California, Carnegie Hall – NY, mógłbym też wystąpić u Jimmiego Fallona w programie jako perkusista Jusina Timberleka Emotikon smile

Planujesz w najbliższym czasie warsztaty perkusyjne czy skupiasz się tylko na lekcjach indywidualnych?

W najbliższym czasie skupiam się na pracą nad sobą, nową płytą Mroza oraz trio jazz-fusion, gdzie oprócz improwizacji będzie dużo karate.

Gdzie można cię podziwiać w najbliższym czasie

2 marca z Jagodą Kret w Sketchu.
4 marca Nick Sinckler Show w Syrenim Śpiewie.
11 marca w Syrenim Śpiewie Mash Live z bandem grającym mashupy na żywo

Życzę ci dużo pozytywnej energii na scenie i poza nią!

Dziękuje bardzo, również życzę dużo energii i wytrwałości.

 

Przygotował: Paweł ‚Mr Sticky’ Larysz

Zdjęcia: archiwum Tomasz Mądzielewski