KRIMH… Absolutny profesjonalizm!

          KRIMH, to jeden z tych perkusistów, którzy nie zostawiają na sobie suchej nitki, po każdym zagranym koncercie. Absolutny profesjonalizm, precyzja, siła, ogromna energia, dokładność. Można powiedzieć, że Krimh, chodzi jak szwajcarski zegarek! W jego rękach i nogach, nie ma przypadkowych nut, każde uderzenie jest dopracowane do perfekcji, a jego siła z jaką gra, rozsadza korpusy ;-)… Przyjechał do nas z Austrii, która ma tylko 8 milionów mieszkańców i nie jest wystarczającym krajem dla perkusistów i ogólnie muzyków, którzy chcą być zawodowcami i marzą o międzynarodowej karierze.

          Gdy w 2009 roku dołączył do zespołu Decapitated, zrobiło się o nim bardzo głośno w świecie metalowym. Nagrał z Decapitated genialny album zatytułowany „Carnival Is Forever”, który został wydany w 2011. Jego partie bębnów na tym albumie wyrywają membrany z głośników, ale mimo swojej doskonałości, w 2012 roku musiał się rozstać z zespołem z powodów osobistych. Po rozstaniu się z Decapitated, w 2013 roku, dostał kolejną wielką szansę od życia. Z prośbą o pomoc zwrócił się do niego Behemoth. Inferno w ten czas miał problemy z zdrowiem i potrzebne było szybkie zastępstwo. Krimh nie zastanawiał się zbyt długo i przyjął propozycję, mimo że miał tylko 10 dni na przygotowanie kilkunastu skomplikowanych i bardzo szybkich utworów, a jeszcze bardziej stresujący był fakt, że pierwszy występ miał odbyć się na Open Air Festival, przed takimi gigantami jak Rammstein, Slayer i Korn ;-). W 2014 roku, dołączył do greckiego deathmetalowego zespołu Septicflesh. 

          Osobiście uważa, że trzeba mieć troszkę szczęścia, żeby zostać zauważonym, ale zawód perkusisty, to przede wszystkim bardzo ciężka praca i 100% oddanie się pasji – nie ma drogi na skróty! Trzeba ciężko pracować, nagrywać, publikować filmy w internecie i walczyć o swoje marzenia, idąc cały czas mocno do przodu!

Foto 

Jesteś młodym i niesamowitym perkusistą. Zastanawiam się, dlaczego wybrałeś Polskę w celu rozwijania swojej kariery. Dlaczego pod tym względem Polska jest lepsza od Austrii?

Dziękuję za komplement. Polska jest większym krajem od Austrii. Mamy około 8 milionów ludzi, a w Polsce jest ich prawie 40 milionów. Wyjechałem z mojego kraju, ponieważ marzyłem, aby stać się profesjonalnym perkusistą. Austria jest zbyt mała i nie daje możliwości osiągnięcia sukcesu. Nie spodziewałem się, że to będzie Polska, ale miło jest być zaskoczonym, poznawać nowe kultury i mentalność mieszkańców. Mimo iż nie było łatwo i standard życia różnił się od życia w Austrii, pokochałem Polskę i Polaków. W życiu można się przyzwyczaić do wszystkiego, nawet do zimy, która już nie jest dla mnie problemem ;-).

Co myślisz o Polsce i jak długo już tutaj mieszkasz?

Myślę, że Polska to bardzo dobry kraj i ma wielki potencjał. Gospodarka rozwija się w bardzo szybkim tempie i mieszkając w Warszawie, można dostrzec różnice. Polacy są otwarci na zmiany, pragną ulepszać komfort życia, dlatego ciężko pracują.

Mieszkałem 5 lat w Polsce. Niedawno przeniosłem się z powrotem do mojego rodzinnego miasta w Austrii, ale nigdy nie zapomnę mile spędzonego czasu w Polsce.

Czy możesz mi powiedzieć, jaka jest różnica między polską a austriacką muzyką metalową?

Nasza scena metalowa ma ogromne problemy z wybiciem się na międzynarodowe sceny. Nawet austriacka muzyka pop nie ma uznania w naszym kraju. Stacje radiowe nie chcą grać dobrej muzyki, mimo że mamy świetne zespoły w Austrii. Z jakiś dziwnych powodów nie możemy wydostać się na zewnątrz i stać się popularnymi w świecie. Jest wielu osób, które tworzą podziemną scenę muzyczną, ale to nie wystarczy, aby odnieść międzynarodowy sukces.

Nie ma wielkiej różnicy między polskim a austriackim metalem. Można powiedzieć, że polski metal jest bardziej klasyczny. Death i black metal radzą sobie bardzo dobrze w krajach Europy Wschodniej. W Austrii gra się nowoczesny metal, jak djent, metalcore czy hardcore.

Słyszałem od wielu ludzi, że niestety w Austrii nie działa show biznes, czy to prawda?

Muzyka folkowa jest wiodącym gatunkiem muzycznym i jeśli chcesz zarabiać pieniądze i być popularnym w Austrii, to powinieneś grać muzykę folkową. Metal nie jest popularny. Metalowa muzyka utrzymuje się w podziemiach, na pewnym poziomie i tyle.

Foto 2

Czy myślisz, że Polska jest odpowiednim krajem dla takich perkusistów, jak Ty?

Myślę, że tak. Macie wiele wspaniałych zespołów, z wielkimi możliwościami. Dla mnie było to idealne miejsce do rozwijania się jako perkusista. Miałem okazję grać z wieloma uznanymi i utalentowanymi muzykami, od których mogłem się bardzo dużo nauczyć. Mogę powiedzieć, że bez nich nie byłbym tym samym perkusistą. Vader i Hate – to tylko dwa z największych zespołów metalowych w Polsce, z którymi nie udało mi się zagrać.

Niesamowite jest to, że jesteś metalowym perkusistą, a używasz tak skromnego zestawu. Zawsze tak było?

Tak, od zawsze lubiłem małe zestawy. Taki mały set jest łatwiejszy w transporcie i niedrogi. Kupno bębnów to jedno, ale trzeba jeszcze pamiętać o pokrowcach i wielu innych podzespołach dla bębnów, które też kosztują. Muzyka to drogie hobby! Przede wszystkim granie skomplikowanej muzyki na małym zestawie to wielkie wyzwanie. Ale aktualnie, mój zestaw nie jest aż taki mały. Jednak jest dość standardowy w porównaniu do ogromnego zestawu Inferno ;-).

Foto 12

Co jest Twoją motywacją do grania, kreowania siebie, osiągania muzycznych marzeń?

Przede wszystkim samo życie! Trudno skupić się na jakiejś jednej motywacji. Przyznam szczerze, że wszystko, co spotykam w swoim życiu, w jakiś sposób mnie kształtuje. Nabyte doświadczenie, ludzie, sport – to wszystko kreuje moją wrażliwość i motywuje do grania i tworzenia muzyki.

Głębia oceanu i żyjący tam świat są Twoją wielką inspiracją. Jak to się stało, że zakochałeś się w podwodnym świecie?

Inspiracja głębią oceanu trwa od dzieciństwa. Moja babcia miała książkę o zwierzętach żyjących w tym świecie. Meduza jest jednym z organizmów, który mnie fascynuje. Dla mnie niesamowitym przeżyciem jest zobaczyć te cudowne zwierzęta w naszych oceanach. Przygnębiający jest dla mnie fakt, że ludzie wiedzą więcej o księżycu niż o głębi oceanów. Myślę, że ta książka była iskrą do odkrycia wyjątkowego podwodnego świata.

Twój pierwszy solowy album EXPLORE jest absolutnie doskonały muzycznie i graficznie. Jesteś zadowolony z jego realizacji?

Dziękuję! Tak, jestem bardzo dumny i zadowolony z osiągniętego sukcesu. Oczywiście, zawsze można coś zmienić, kiedy produkt jest już gotowy, ale z drugiej strony, wyraża mnie, moje emocje, dokładnie takie, jak wtedy, gdy tworzyłem tę muzykę. Jest to część mojego życia.

Kiedy możemy spodziewać się kolejnego albumu?

Mój drugi album został zrealizowany i zatytułowałem go KRIMHERA. Planuję już zacząć pisać piosenki na trzecią płytę, ale nie wiem, jak będzie brzmieć. Na pewno będzie inna od poprzednich.

Czy kolejny album będzie inspirowany głębią oceanu czy innymi darami natury?

Nie, nie lubię się powtarzać, dlatego mój drugi album nie jest inspirowany głębią oceanu. Krimhera, jest to album koncepcyjny, opowiadający o post-apokaliptycznym czasie, gdzie natura oczyszcza się z ludzkiego niszczycielstwa i technologii. Wszystkie tytuły i grafika idealnie pasują do tego tematu.

Czy na drugim albumie również nagrywałeś wszystkie instrumenty sam?

Nagrałem całe bębny, gitary i bas. Tylko saksofon, piano i wokale zostały nagrane przez moich przyjaciół.

Pierwszy album zrealizowałeś dzięki wsparciu Twoich fanów. Jak wyglądała sytuacja z wydaniem drugiego albumu?

Zastosowałem wsparcie fanów do wydania mojego pierwszego i najnowszego albumu. Jest to bardzo dobra metoda dla solowych artystów, takich jak ja, ponieważ wszystko kosztuje, a koszty całej produkcji muszę pokryć sam. Możliwe, że przy produkcji trzeciego albumu też zastosuję tę metodę, ale to zależy od mojej przyszłości.

Jak wspominasz czas spędzony z Decapitated. Jesteś szczęśliwy, że mogłeś współpracować z jednym z największych zespół metalowych na świecie?

Był to dla mnie bardzo intensywnie spędzony czas, przeżyłem wiele wspaniałych chwil, ale były też i te momenty złe. Niczego nie żałuję i jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem z nimi grać. Współpraca z Decapitated radykalnie zmieniła moją grę i kiedy oglądam moją grę przed graniem w Decapitated, nie mogę w to uwierzyć, jaką metamorfozę przeszedłem ;-). Było to dla mnie ogromne doświadczenie i dziękuję im za to.

Foto 14

Znam historię współpracy z Behemoth i myślę, że Twoja decyzja była absolutnie szalona. Co wtedy czułeś, kiedy Behemoth zwrócił się do Ciebie z prośbą o wsparcie za garami?

Po pierwsze zaniemówiłem i czułem ogromny strach. To było ekstremalnie trudne nauczyć się kilkunastu bardzo szybkich i skomplikowanych utworów w 10 dni, w dodatku będąc świadomym, że pierwszy występ, jaki mieliśmy zagrać z Behemoth, był na Open-Air Festival z zespołami tj: Rammstein, Slayer i Korn. Dałem z siebie wszystko, żeby wyszło jak najlepiej. Przez pierwsze dwa występy, miałem problem z lewą nogą, ale kolejne koncerty były coraz lepsze. Powtórzę jeszcze raz, nie żałuję niczego! To był świetnie spędzony czas i ogromne doświadczenie dla nas wszystkich. Chłopaki z Behemoth to super goście. Życzę im wszystkiego najlepszego.

Jak wygląda Twoja kariera teraz i nad czym głównie się skupiasz?

Wszystko jest ok. Współpracuję teraz z greckim zespołem Septicflesh, który wykonuję symfoniczny death metal. Przed nami mnóstwo koncertów i praca nad nowym materiałem. Poza tym jestem cały czas zajęty moim solowym graniem, a kiedy tylko mam wolny czas, pracuję nad nowym materiałem.

Foto 6

Czy łatwo jest żyć z metalowej muzyki w Polsce?

Właściwie tak i nie J. Koszty utrzymania w Polsce są niższe w porównaniu z innymi europejskimi krajami. Oczywiście, trzeba dobrze zarabiać, żeby utrzymać się z grania metalowej muzyki. To nigdy nie jest proste. Trzeba też umieć oszczędzać pieniądze, ponieważ są chwile, kiedy nie grasz i nie zarabiasz.

Wszyscy wiemy, że USA to wielki świat show biznesu. Zastanawiałeś się kiedyś, żeby tam wyjechać i spróbować swoich sił za oceanem?

Myślałem nad tym wiele razy, ale jednak wolę Europę, odpowiada mi jej kultura i mentalność mieszkańców. Nigdy nie czułem się podekscytowany na myśl o Stanach Zjednoczonych i mimo że tamtejszy muzyczny świat stoi na bardzo wysokim poziomie, to dla mnie nie jest wystarczający argument, aby wyjechać. W Europie jest bardzo dużo dobrych zespołów i możliwości. Nie wiem, co przyniesie przyszłość, ale na razie zostaję w Europie.

Foto 5

Większość z nas zastanawia się, co jest potrzebne, żeby dojść na szczyt, zrobić karierę itp. Mógłbyś podzielić się doświadczeniami z młodymi perkusistami, którzy marzą o karierze perkusisty, co powinni robić, żeby stać się najlepszym z najlepszych?

Potrzebują przede wszystkim dużo ciężkiej pracy, muszą być wytrwali i mieć szczęście. Zostać zawodowym perkusistą nie jest łatwe, dlatego trzeba być pewnym na 100%, że się tego chce. Dlaczego to mówię? Ponieważ prawdopodobnie czeka was wiele wyrzeczeń, żeby osiągnąć cel. Nie będziecie widywać się długi czas z rodziną, stracicie przyjaciół, ponieważ będziecie cały czas w trasie lub sali ćwiczeń, gdzie będziecie szlifować swój styl grania. Musicie być pewni, że chcecie prowadzić taki styl życia. Istnieje bardzo dużo utalentowanych perkusistów, którzy nie są znani. Ale co sprawia, że różnią się od popularnych artrystów? Prawdopodobnie nie chcieli być w tym świecie na 100%. Nie mówię tylko o graniu, lecz o wszystkich okolicznościach, które pozwalają nam być profesjonalnym perkusistą. Nie jest miło wyjeżdżać z domu, zostawiać rodzinę i podróżować większość czasu z muzyką w trasie, ale trzeba inwestować w siebie i trenować tak mocno, jak jest to tylko możliwe. Następnym krokiem jest uzyskanie rozgłosu, trzeba wykorzystywać social media, Internet. To pomogło zdobyć mi uznanie. Nagrywajcie i umieszczajcie wideo na Youtube, używajcie Facebook’a i Twitter’a. Kolejna rada, to otaczać się najlepszymi muzykami, od których będziecie mogli się uczyć. Grajcie w zespołach z różnymi stylami muzycznymi i przy odrobinie szczęścia staniecie się profesjonalnymi muzykami.  Jakkolwiek, najważniejsze to grać muzykę, która daje nam radość, bo inaczej to nie działa!

Rozmawiał: Paweł ‚Mr Sticky’ Larysz

Foto: archiwum Krimh, Facebook.

www.krimhproject.com

www.septicflesh.com