MARIUSZ MOCARSKI… Polska moc!

            Mariusz Mocarski, artysta przez wielkie A… Utalentowany i bardzo sympatyczny muzyk, perkusista, przedstawiciel marki Roland Polska, którą reprezentuje na najwyższym poziomie. Kiedy zapytałem JP Bovet, co sądzi o występie Mariusza na jego campie w Polsce, odpowiedział mi: „Firma Roland powinna być dumna z tego, że ma takiego artystę, ponieważ jest absolutnym profesjonalistą”. Słowa JP potwierdzają wielkość i klasę Mariusza, więc możemy być dumni, że mamy takich fantastycznych muzyków w Polsce.

            Mariusz jest człowiekiem absolutnie oddanym swojej pasji, nie oszczędza się i nie narzeka, wręcz bezwzględnie wykorzystuję każdą daną mu szansę, która pojawia się na jego drodze. Od 2011 roku reprezentuję firmę Roland i zrealizował już blisko 50 prezentacji instrumentów V-Drums. Jego występy cieszą się dużą popularnością i przyciągają młodych pasjonatów elektronicznych zabawek perkusyjnych.

            Zapraszam w podróż z Mariuszem Mocarskim, który opowie wam jak wygląda jego współpraca z firmą Roland, jak bardzo jest zapracowany, jakie czekają go wyzwania i jak było na festiwalu NAMM 2015…

10397212_603389583095728_501769676582503926_o

Jakie wyzwania przed tobą w 2015 roku?

Ten rok jest dla mnie szczególny, gdyż przekraczam magiczną cyfrę 40 🙂 A tak na poważnie, to co roku, gdy zbliża się Sylwester, staram się zrobić podsumowanie tego, co się wydarzyło w ciągu ostatnich 12 miesięcy i krok po kroku dorzucać kolejne cegiełki jako wyzwania na nowy rok… W 2015 chciałbym kontynuować z jeszcze większą intensywnością wszystko to, co robiłem w 2014.

Jesteś przedstawicielem firmy Roland na Polskę, promujesz tę markę i pracujesz dla niej. Jakie to uczucie pracować dla tak popularnej firmy?

Tak, jestem endorserem i demonstratorem firmy Roland od roku 2011. Od tego czasu przygotowałem około 50 prezentacji instrumentów V-drums oraz nagrałem kilka instruktażowych video. Jest to dla mnie absolutne spełnienie marzeń i ciągły, nieustanny proces samokształcenia. Dzięki pracy jako V-drums Specialist miałem i mam na bieżąco zaszczyt pracy ze światową czołówka Demonstratorów Rolanda takich jak: Thomas Lang, Gregg Bissonette, Mike Snyder, Michael Schack, Craig Blundell czy Dirk Brand…  

W tym roku odwiedziłeś festiwal NAMM, co bez wątpienia, jest marzeniem każdego muzyka. Opowiedz jak było, jak szybko świat pędzi do przodu z muzycznymi nowinkami?

Targi NAMM w Anaheim to niewątpliwie raj dla każdego muzyka. Można tam przetestować dziesiątki nowinek perkusyjnych, jak również  wiele serii znanych producentów, które są wypuszczane tylko na rynek amerykański. Do tego fantastyczna pogoda panująca w Kalifornii i możliwość zamienienia kilku zdań z bębniarzami pokroju Omara Hakima, Tommy Igoe czy Horacio Hernandeza sprawiają, że człowiek zaczyna powoli tam odlatywać….

Spodobało ci się w Californii, chciałbyś się tam przenieść?

To była już moja szósta wizyta w USA, ale faktycznie Kalifornia zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Na pewno tam jeszcze wrócę :-)…

Zaliczyłeś podobny festiwal w Niemczech. Powiedz nam, czym różni się NAMM od niemieckiego MUSIKMESSE?

Oczywiście łatwo się domyślić, że we Franfurkcie spotykamy producentów i muzyków związanych głównie z rynkiem europejskim, podczas gdy w Anaheim króluje Ameryka. Ciekawym było również obserwowanie i porównywanie tego, co na testowanych zestawach grają młodzi drummerzy z obydwu kontynentów: w Stanach jest „szał” na groovy gospel, w Europie wciąż królują jednak patterny rockowe.

Jak wspominasz Thomas Lang Drumming Boot Camp i JP Bovet Drum Clinik itp?

Miałem okazję uczestniczyć w trzech Campach Thomasa: jednym w Londynie i dwóch w Warszawie. Wszystkie wywarły kolosalne wrażenie na moje podejście do życia, grania, motywacji, ćwiczenia, samorozwoju i wielu innych rzeczy. To samo dotyczy warsztatów z JP – mimo młodego wieku ma już on wszystko poukładane w głowie bardzo solidnie 😉 Po raz kolejny przy tej okazji chciałbym podkreślić kluczową rolę Agnieszki Trzeszczak, która to owych Panów zaprasza i perfekcyjnie organizuje ich szkolenia w Polsce.  

IMG_8184(nowy)

Czy warto inwestować czas i pieniądze na warsztaty z największymi perkusistami świata?

Chyba nikt z uczestników Campów organizowanych w naszym kraju nie żałuje wydanych na nie dość sporych zresztą pieniędzy. Ja kilka lat po studiach postanowiłem przynajmniej raz w roku uczestniczyć w tego typu szkoleniach. W ciągu ostatnich dziesięciu lat, poza polskimi Campami, byłem na intensywnym kursie w Drummer Collective w Nowym Jorku oraz na Ultime Drum Experience i Freddie Gee Academy w Londynie. Uważam, że jest to naturalne uzupełnienie wiedzy, którą nabywam podczas współpracy z polskimi instrumentalistami, uczestnicząc w wielu projektach. Poza tym uczę się tam, jak być coraz lepszym edukatorem.

Jak wpłynęły te warsztaty na twój osobisty warsztat muzyczny, zmieniłeś coś w twojej grze, muzykalności, programie ćwiczeń?

Zmieniłem dużo, jeżeli chodzi o pozycję przy instrumencie, miejsca na bębnie, w które uderzamy, efektywne wykorzystanie czasu zarówno podczas ćwiczeń, jak i w  trakcie całego dnia, rozwinąłem zakres środków, dzięki którym mogę poruszać się w wielu stylistykach a przede wszystkim nauczyłem się, że trzeba skończyć z wiecznym narzekaniem, tylko pracować tak ciężko jak to możliwe! Obserwuję też, że 90% zawodowych bębniarzy na świecie, poza graniem koncertów, ima się wielu profesji, takich jak nauczanie, produkcja muzyczna, komponowanie, prowadzenie warsztatów i prezentacji itd.

Rozmawiałem o Tobie z JP Bouvet, który gościł u nas w zeszłym roku i wypowiadał się o Tobie bardzo ciepło. Powiedział: Firma Roland powinna być dumna z tego, że ma takiego artystę, ponieważ jest absolutnym profesjonalistą”. Co Ty na to?

Mega komplement, jest to bardzo miłe usłyszeć te słowa z ust JP. Na pewno to motywuje jeszcze bardziej.

Jesteś zawodowym muzykiem od wielu lat, a to nie jest łatwy chleb w naszym kraju, i nie każdemu się udaje, żeby żyć z muzyki. Tobie się udało?

Tak, masz rację, to bardzo ciężki chleb, nie tylko zresztą w Polsce. Uświadamiam to sobie w momentach, kiedy dokonując kilkumiesięczne podsumowania swoich aktywności, widzę, że miałem jakieś 2-3 wolne weekendy podczas całego roku, wliczając wakacje. W obecnym momencie moim największym wyzwaniem jest połączenie obowiązków graniowo-nauczycielsko-warsztatowych z rodzinnymi. Jest bardzo ciężko, ale na razie mi się to w większości przypadków udaje 🙂   

Ukończyłeś Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina w Warszawie, a to jedna z najlepszych uczelni w Polsce. Czy uczelnia ma wielki wpływ na rozwój kariery muzyka, czy po ukończeniu studiów czar pryska i trzeba liczyć tylko na siebie i swoje umiejętności?

Dokładnie to ukończyłem Białostocką Filię UMFC w Warszawie na wydziale pedagogika-instrumentalna (oczywiście klasa perkusji). Uzyskałem więc od razu wszystkie „papiery” potrzebne do nauczania w szkołach muzycznych. Zdecydowanie warto już podczas studiów intensywnie myśleć o specjalizacji i dalszych krokach. Według mnie szkoły muzyczne II stopnia i Akademie są bardzo dobre, jeżeli ktoś myśli o karierze muzyka zawodowego, potrafiącego zagrać perfekcyjnie z różnych zapisów nutowych i wielu stylistykach. Nieocenione są także znajomości i kontakty ze szkoły/uczelni, które to po latach owocują możliwością gry w większej ilości projektów. 

IMG_8196(nowy)    

Polskie myślenie i mentalność doprowadzają mnie czasami do depresji… Proszę, odpowiedz mi, czy polskie uczelnie naprawdę zabijają muzykę w ludziach swoim sztywnym programem czy ludzie sami w sobie zabijają muzykę?

Nie zgodzę się z tym, że uczelnie zabijają muzykę. Ja w czasach akademickich spotkałem bardzo wielu profesorów i studentów, od których nauczyłem się bardzo dużo o muzykowaniu. Ważne jest, żeby słuchać swojego głosu i podążać konsekwentnie za swoimi  marzeniami 🙂

Dzisiaj trzeba być nie tylko muzykiem, ale przede wszystkim skutecznym menadżerem, realizatorem dźwięku, blogerem, księgowym itd. Jakie jest twoje zdanie na ten temat?

Tak, wiem coś o tym;-) Są dni, kiedy spędzam więcej czasu z moimi skrzynkami mailowymi niż z bębnami, z czego się wcale nie cieszę. Wiem jednak, że jest to niezbędne i bez tego samo granie by niestety nie wystarczyło. Networking i Social Media są również dla współczesnego bębniarza bardzo ważne…

Już za niecały miesiąc odbędzie się kolejny drum camp, tym razem z Benny Grebem. Przygotowujesz się już do ciężkiej pracy z Bennym?

Na pewno przed Campem trzeba będzie się dobrze wyspać, bo się szykuje intensywna praca:-) Nie mogę się już doczekać otrzymania kolejnego zastrzyku wiedzy i motywacji.

Z kim obecnie pracujesz na polskiej scenie?

W ciągu ostatniego roku zagrałem więcej zastępstw niż koncertów z wokalistami, u których jestem pierwszym Drummerem 🙂 W sumie po wielu latach pracy z jednym artystą bardzo dobrze się czuję w roli perkusisty „na telefon”. Dzięki temu mogłem występować ostatnio z Agnieszką Chylińską, Chemią, Robertem Janowskim, Zbigniewem Wodeckim, orkiestrą Teatru Rampa, Warszawa Kijev Express. W tym miejscu chciałem podziękować moim kolegom perkusistom za zaufanie, którym mnie obdarzają, powierzając mi chwilowo swoje projekty. Jest to również świetna okazja do pogrania z wieloma wspaniałymi muzykami. Wokaliści, z którymi współpracuję na stałe od niemalże 10 lat, to Krzysztof Kiljański i Tamara Raven. Jesteśmy więc już prawie jak jedna rodzina i życzyłbym sobie, żeby to się nie zmieniało 🙂

Do tego moje dwa duety, w których gram tylko na instrumentach Rolanda: Dj Zorzano & Mariusz Mocarski i V-duo ze wspaniałym młodym akordeonistą – Pawłem Janasem. Jest to prawdziwy, instrumentalny poligon doświadczalny, jeżeli chodzi o elektronikę.    

Zajmujesz się prezentacją nowinek z firmy Roland. Czy twoje prezentacje cieszą się dużym zainteresowaniem?

Na mojej typowej demonstracji Rolanda jest zazwyczaj 20-30 perkusistów w różnym wieku i na różnym poziomie zaawansowania. Każda prezentacja jest inna, zawsze staram się ją dopasować do wymagań publiczności. Inny przebieg będą miały warsztaty dla uczniów I stopnia szkoły muzycznej rozpoczynających swoja przygodę z perkusjami elektronicznymi a inny z profesjonalistami szukającymi zaawansowanych rozwiązań. Zawsze jednak każdy z uczestników może osobiście przetestować przywiezione przeze mnie instrumenty czy wypytać mnie o wszelkie szczegóły techniczne.

Czy myślisz, że tylko ciężką pracą można dojść na szczyt, czy liczą się też takie rzeczy jak znajomości, szczęście itp?

Dla mnie ciężka praca jest najważniejsza:-) Znajomości ze szkoły czy uczelni są również  bardzo pomocne. 10% szczęścia również nie zaszkodzi. Do złotych zasad osiągnięcia sukcesu dodałbym też wybór miejsca, w którym chcemy żyć, wsparcie rodziny, plan, konsekwencja, pozytywne myślenie i dedykacja swojego życia wyznaczonemu celowi…

Bardziej lubisz uczyć czy występować na scenie?

Każdy z nas marzył raczej o tym, żeby znaleźć się za bębnami na wielkich scenach u boku gwiazd… Po latach udało mi się znaleźć złoty środek, to znaczy, że potrafię czerpać maksymalną satysfakcję zarówno z grania, jak i edukowania.

IMG_8130(nowy)

Jaka muzyka inspiruje cię najbardziej?

W moim aucie można znaleźć najwięcej płyt projektów, do których się właśnie przygotowuję… Jeżeli już mam moment wytchnienia, słucham wtedy jakiejś stacji z dobrym popem. Staram się również chodzić na koncerty najczęściej, jak się tylko da. W zależności od nastroju i artysty wybieram od filharmonii przez klub jazzowy do sali, w której gra dobry band metalowy.  

Jesteś miłośnikiem nowoczesnej gry i podwójnej stopy czy klasycznej, pojedyncza stopa i solidny groove?

Solidny groove plus podstawy podwójnej stopy, która to dodaje często sporo do ogólnego obrazu koncertu.

Twoje największe marzenie zawodowe?

Kontynuować to wszystko, co robię teraz na coraz wyższym poziomie.

Dziękuję za wywiad i życzę ci wszystkiego najlepszego w życiu zawodowym i prywatnym!

Dzięki Paweł!

Materiał zrealizował: Paweł „Mr Sticky” Larysz

Zdjęcia: archiwum Mariusz Mocarski