SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2015 ;-)…

zaspy-osniezone-choinki-chmury-ksiezyc

Każdy rok, ma swoje wzloty i upadki…

Jak wiele jesteśmy w stanie osiągnąć, zależy tylko i wyłącznie od Nas.

Bez znaczenia, ile razy upadniemy, jak wiele musimy znieść, żeby zdobyć nasze marzenia… Najważniejsze jest to, żeby nigdy się nie poddawać i za każdym razem, kiedy upadniemy, szybko się podnieść i iść dalej.

Każdy ma prawo marzyć i spełniać marzenia.

Każdy, kto ciężko pracuje na swój sukces, wkrótce go osiągnie, bo jeśli wiesz czego chcesz, dojdziesz na szczyt.

Życzę wszystkim dużo siły, pozytywnej energii do ćwiczeń i codziennych obowiązków oraz spełnienia muzycznych marzeń ;-)…

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ;-)!!!

Mr Sticky

XV LECIE THY DISEASE

15886610138_62ef3bcf1d_o

Myślę, że nie muszę wam mówić, kim są Thy Disease, bo większość z was, dobrze ich zna i na pewno choć raz, przetarli się o wasze ramiona, kiedy byliście na koncertach, które zagrali w listopadzie na trasie Blood Mantra z wielkim zespołem Decapitated.

TD, to naprawdę super zespół i ludzie, którzy kochają to co robią, realizują uparcie swoją pasję i nie poddają się nawet wtedy, kiedy muszą zagrać dla pustej sali, a niestety zdarza się to najlepszym, bo w Polsce, kultura chodzenia na koncerty, od paru lat – nie żyję…

Wszyscy słuchają dzisiaj sieczki, która leci codziennie w RMF i naiwnie wierzą, że to jest super, a niszowa muzyka traktowana jest jak „obcy”, nieszanowana i w większości nierozumiana…

Jednak, zainteresowanie niszowym światem, powoli wraca na dobrą drogę i to kwestia czasu, kiedy kluby znów będą pełne.

Uważam, że Polska, to bardzo specyficzny kraj dla artystów, ale nie jedyny, w którym trudno zaistnieć!

Thy Disease udowadnia, że szczęście leży w rękach ludzi i nie czeka na prezent z nieba, który prawdopodobnie nigdy nie spadnie, lecz zapierdziela ostro na swój sukces, żeby spełnił się według ich założeń, wymagań i marzeń!

Szczęśliwie, do grona metalowych przyjaciół na XV lecie TD, dołączyły zespoły: Arthemore, Dormant Ordeal, Jack Crusher, Pneumatic Frost, Animations oraz czeski Hypnos.

Wszystkie wyżej wymienione zespoły, zagrały dokładnie w tej kolejności i każdy z nich, zagrał zajebisty koncert.

ArthemoreDormant Ordeal

JackFrost

AnimationsHypnos

TD16048685486_946cb00d0d_k

Impreza odbyła się na najwyższym poziomie i należą się bardzo niskie ukłony dla TD, ponieważ uważam, że nikomu niczego nie zabrakło. Każdy z zespołów, dał z siebie wszystko na scenie, nagłośnienie i pan realizator dźwięku spisał się na medal, a fani metalu, którzy przybyli na urodzinowy koncert, sprawili magiczną atmosferę, która udzieli się wszystkim zespołom na scenie!

Urodzinowy koncert i każdy inny w wykonaniu TD, jest perfekcyjnie dopracowaną maszyną, która chodzi jak w szwajcarskim zegarku i nie ma prawa się zatrzymać. Jeśli chcesz należeć do grona takich ludzi jak TD, musisz być silny, zasadniczy, odpowiedzialny i mieć wielkie jaja, bo w ich świecie nie ma miejsca na żarty, tylko trzeba ciężko pracować, żeby dojść na szczyt!

W imieniu moim i Animations, dziękujemy wszystkim zespołom za super koncerty, a przede wszystkim Thy Disease!!!

WESOŁYCH ŚWIĄT ;-)!!!

Zdjęcia: Paweł Świrek

Tekst: Paweł ‚Mr Sticky’ Larysz

ZILDJIAN DAY W POLSCE – INTERNATIONAL DAY 2014… CZĘŚĆ TRZECIA – WALKA WIECZORU ;-)…

KONCERTY

Łosoś

Runda I – Tomasz Łosowki

Koncerty główne rozpoczęły się o 20:15. Jako pierwszy wyszedł na scenę Tomasz Łosowski, którego przywitano wielkimi brawami. Tomasz dał niesamowity występ i pokazał światową klasę. Jest bardzo elastycznym muzykiem, kompozytorem, perkusistą, który potrafi zaczarować każdym stylem muzycznym. Miałem wrażenie, że pod rękami Tomka blachy nie wytrzymają zbyt długo, ponieważ grał z tak wielkim zaangażowaniem             i oddaniem, że trzęsła się cała sala. Jestem pewien, że nie tylko ja, ale i cały klub, czuł potężne uderzenie stopy, które wypychało wszystkich z klubu razem z metalowymi drzwiami ;-)… Po jego występie pomyślałem sobie, że mogę spokojnie jechać do domu, bo czego więcej można oczekiwać po tak wyśmienitym występie? Po czterech fantastycznych utworach, które Master Łoś zaprezentował, podziękował wszystkim fanom za przybycie. Jak sam powiedział – wasze liczne przybycie, jest zapłatą za wieloletnią i ciężką pracę, bo bębny to ciężka praca – dziękuje wam wszystkim!

Owczarz

Runda II – Radosław Owczarz

Kolejnym naszym rodzimym perkusistą był Radosław Owczarz, który absolutnie zaczarował swoją grą. Jego styl gry, lekkość, luz, czucie i groove, porwały serca wszystkich obecnych w klubie.

Radek wystąpił z niesamowitym Konradem Bilińskim, który przykuwał ogromną uwagę całego klubu swoim śpiewem i piękną harmonią na białych  i czarnych. Cały występ tych dwóch utalentowanych muzyków skupiony był na pięknym i mocno osadzonym groovie, co było naprawdę magiczne.

Stojąc i patrząc na tych młodych, uśmiechniętych muzyków, przypomniałem sobie, gdy stałem przed wejściem i słyszałem próbę dźwięku Radka i Konrada ( jeszcze o tym nie wiedziałem, że jest ich tylko dwóch ), pomyślałem –    „Jaki fantastyczny zespół, jak to brzmi, jaki groove i energia”. I co? Okazało się, że jest ich tylko dwóch ( perkusja i klawisz ). Wielki szacunek dla Radka            i Konrada!

Dlaczego tak bardzo doceniam polską stronę muzyczną? Ponieważ, wyrosłem z tego, że Ameryka jest najlepsza i dojrzałem do tego, aby powiedzieć, że polski rynek muzyczny i perkusyjny jest absolutnie fascynujący i inspirujący.

Mangini

Runda III – Mike Mangini

Nadszedł czas na stronę amerykańską reprezentowaną przez Mike Manginiego, którego powitano bardzo gorąco, a on sam wyszedł na scenę równie uśmiechnięty jak my wszyscy. Przywitał wszystkich bardzo ciepło, ubrany luzacko w czapeczkę, spodenki i koszulkę Zildjiana.

Powiedział bardzo prosto, że zagra dzisiaj subiektywnie, takie solo, aby zdradzić nam, jak się czuje. Okazało się, że tego dnia, czuł się bardzo dobrze i zagrał bardzo dobre solo, absolutnie zwariowane i czysto techniczne, jak przystało na Mike’a. Ogólnie dało się odczuć, że jest  w ten dzień bardzo szczęśliwy, bardzo dużo rozmawiał, żartował, szukał telefonu w swojej torbie, w którym miał mp3 z podkładami Dream Theater. Było to wszystko bardzo zabawne i prawdziwe. Zobaczyć Manginiego z tak bliska, było czymś wyjątkowym, ponieważ, kiedy byłem na koncercie w Spodku, gdy Mangini rozpoczynał karierę z DT, nie odczułem takich emocji. Dzisiaj rozumiem,     że pan Mangini jest na odpowiednim miejscu i jest absolutnie idealnym zastępcą Portnoy’a. Potrafił sam żartować, że to nie jego wina, że gra w DT,  to wina Mike’a, ponieważ sam odszedł ;-)… I wtedy wszyscy wybuchnęli śmiechem ;-). Najistotniejsze, o czym powiedział nam podczas ZD, to, żeby czuć, co robimy, więc jeśli mamy ochotę grać na wielkim zestawie i szaleć   na nim z lewej do prawej strony, to tak właśnie powinno być. Dlatego trzeba podążać za głosem serca i czynić tak, jak ono nam podpowiada. Mangini podkreślił, iż on zawsze czuł, że chcę tak grać, że chce mieć taki zestaw         i dlatego jest tu, gdzie jest, ponieważ zawsze podążał za głosem serca i ciężko trenował. Na koniec życzył nam, żeby każdy z nas podążał za głosem serca, bo wtedy dojdziemy do celu.

Przyznam, że to była bardzo wzruszająca wypowiedź, bo gdy Mike o tym mówił, to prawie oderwał się od ziemi!          Po występie podziękował wszystkim za świetną atmosferę, a organizatorom i technicznym za świetną robotę.

Harrison

Runda IV – Gavin Harrison

Niestety, to będzie ostatnia runda, nie lepsza, nie gorsza, ale najciekawsza. Pierwszy raz w życiu zobaczyłem i usłyszałem tego człowieka na żywo            i zostałem zaczarowany jego skromnością, angielskim humorem i wielką muzykalnością. Od dawna śledziłem jego video na youtube z różnych festiwali, ale na żywo poczułem to w 100%.

Jest perkusistą Porcupine Tree  oraz King Crimson. Zachęcam do zapoznania się z jego muzyczną historią, ponieważ jest bardzo bogata i ciekawa.

Wyszedł na scenę jako ostatni. Zanim zasiadł za bębny, powiedział słowa uznania dla Manginiego, mówiąc – Obserwuję Mike’a każdego wieczoru          i muszę wam powiedzieć, że dzisiaj czuję się naprawdę świetnie, bo zagrał fantastyczne solo, dlatego należą się dla niego jeszcze raz wielkie, wielkie brawa! I rozpoczął swoje show…

Zagrał z podkładami Porcupine Tree, które od pierwszego uderzenia powaliły wszystkich na łopatki, a mnie na pewno, ponieważ usłyszałem od razu        tę absolutną muzykalność w jego brytyjskiej duszy. Najbardziej utkwił w mojej głowie utwór The Sound Of Muzak – świetny utwór.

Między utworami Gavin zachęcał do zadawania pytań, żartował i odpowiadał z wielką serdecznością. Odniosłem wrażenie, że to bardzo skromny człowiek, który cały czas podąża za głosem serca, doskonaląc swój warsztat perkusyjny.

Bardzo istotne pytanie padło od jednego z uczestników Zildjian Day.        „Czy można osiągnąć sukces, ucząc się samemu bez żadnego nauczyciela?” Gavin odpowiedział krótko –  Niestety nie! Musi być ktoś, kto pokieruje tobą, żeby nie popełniać błędów, a przynajmniej popełniać mniej.

Niestety, zdarza się często tak, że wielu perkusistów ćwiczy bardzo dużo        i bardzo źle i na końcu pojawia się rozczarowanie, bo okazuje się, że nic z tych ćwiczeń nie wyszło na dobre, dlatego potrzebny jest ktoś, kto będzie miał na nas oko.

Dla Harrisona muzyka i gra na perkusji, to taka wielka góra, na szczyt której, cały czas się wspina!

Happy End

Koniec

Na koniec wszyscy uczestnicy z biletem V.I.P. mogli zostać i zrobić sobie wspólną fotkę z wszystkimi artystami wieczoru ZD i przy okazji wymienić myśli, refleksje, sugestie.

Ogromne brawa i gratulacje należą się firmie ADAMUSIC.PL                        za zorganizowanie wspaniałej imprezy, która na pewno zostanie w pamięci wszystkich uczestników imprezy ZD na długie, długie lata, ale zanim o niej zapomnimy, miejmy nadzieję, że zaskoczy nas kolejna ;-)…

Tekst: Paweł ‚Mr Sticky’ Larysz

Zdjęcia: Archiwum Facebook, Tomasz Łosowski

ZILDJIAN DAY W POLSCE – INTERNATIONAL TOUR 2014… CZĘŚĆ DRUGA

Autografy

Podpisywanie autografów rozpoczęło się o godzinie 17:30 i trwało do 18:15. Rozdawali je wielcy: Mike Mangini i  Gavin Harrison. Niestety każdy miał tylko 5 sekund na zrobienie zdjęć z gwiazdami. Nie uważam, aby to było miłe dla fanów, którzy kupili bilety, żeby zobaczyć ich z bliska, ale zasady są zasadami i trzeba było się do nich dostosować. Ja odpuściłem, ale za to mój uczeń nie i to on miał zaszczyt znaleźć się na zdjęciu z Manginim ;-)…

Po prawej: Wiktor Palik ( jeden z najbardziej utalentowanych perkusistów młodego pokolenia w Polsce ).

20141125_175541

V.I.P.

Kolejnym etapem Zildjian Day było spotkanie indywidualne z Manginim        i Harrisonem, ale na takie przyjemności mogli pozwolić sobie tylko uczestnicy, którzy mieli wejściówki V.I.P. Niestety, ja do tej grupy nie należałem… Ale wyobraziłem sobie, że było tam fantastycznie, bo na pewno przybyło sporo fanów Manginiego i Harrisona i był to dla nich szczególny dzień.

Doskonale rozumiem, co to znaczy spotkać się z ulubionym idolem, bo ja miałem trzykrotną okazję spotkać się Thomasem Langiem i zwariowałem      z szczęścia ;-)…

Otwarcie bram

O godzinie 19:00 odbyło się oficjalne otwarcie bram i można było kręcić się koło sceny, podziwiać piękne zestawy perkusyjne Tomka, Radka, Mike’a i Gavin’a.

DSC02763

Tekst: Paweł ‚Mr Sticky’ Larysz

Zdjęcia: Archiwum Wiktor Palik i archiwum własne.

ZILDJIAN DAY W POLSCE – INTERNATIONAL TOUR 2014… CZĘŚĆ PIERWSZA

Żyjemy w czasach, kiedy w Polsce możemy czuć się wolni, możemy wyrażać własne myśli i poglądy, za które nikt nas nie skarze. Mamy absolutne prawo wyboru, więc każdy z nas swobodnie wybiera drogę, którą chce podążać przez całe życie i dojść na szczyt. Oczywiście, jednym się to udaje, a drugim nie, bo nie każdy ma silną wolę                i charakter, żeby dojść na szczyt i też z przyczyn naturalnych, nie wszystkim się to udaje. Czasy, kiedy pokolenie naszych rodziców, musiało siedzieć przy magnetofonie, słuchając radia, żeby nagrać swój ulubiony utwór i ewentualnie spisać tekst, bezpowrotnie minęły,            i bardzo dobrze! Dzisiaj, kiedy możemy wejść w Internet, włączyć kanał Youtube i wybrać sobie ulubionego artystę, są absolutnie banalne           i aż grzechem jest nie umieć z tego świata korzystać. Mamy dostęp do dvd, książek, płyt, mp3 itp., więc możemy rozwijać nasze umiejętności        w dowolnym stylu, jaki tylko czujemy i jaki nam się przyśni ;-). Jednym z wydarzeń, które potwierdzają dobre czasy w Polsce i dzięki którym możemy być dumni, że jesteśmy Polakami, to właśnie ZILDJIAN DAY 2014 – INTERNATIONAL TOUR. Po raz pierwszy w naszym pięknym kraju, w Katowicach, w MEGA KLUBIE, gościliśmy takie gwiazdy jak: Radek Owczarz, Tomasz Łosowski, Mike Mangini oraz Gavin Harrison. Z całym szacunkiem dla zagranicznych gwiazd, nasze gwiazdy też błyszczały i zaprezentowały piękne granie! Każdy z nich to ogromna indywidualność i nie można tutaj postawić opinii – lepszy czy gorszy – bo po pierwsze, to nie są zawody, tylko muzyka, a po drugie każdy z nich to inna bajka.

images (1)images (4)imagespobrane

Prezentacja talerzy ZILDJIAN

W ciągu całego dnia od godziny 10 do 19 można było zapoznać się                z prezentacją talerzy Zildjian, w wyselekcjonowanej strefie. Ominęła mnie ta przyjemność, ponieważ o tym nie wiedziałem, ale jestem pewien, że prezentacja była na wysokim poziomie, ponieważ firma Zildjian, to wielka firma z wielka tradycją i żelaznymi zasadami.

WarsztatyWarsztaty 2

WARSZTATY  z Tomaszem Łosowskim

Pierwszym, bardzo ważnym wydarzeniem na Zildjian Day w Polsce były warsztaty z Tomaszem Łosowskim, które rozpoczęły się o godzinie 16 i trwały do godziny 17.

Przyznam, że uczestników było bardzo dużo i z zaciekawieniem wsłuchiwali się w to, co Tomasz do nas mówił. W pierwszych minutach, atmosfera była „chłodna”, ale po chwili sluchacze zaczęli zadawać coraz więcej pytań.

Tomasz rozpoczął warsztaty od bardzo istotnych dwóch tematów, które dotyczą każdego perkusisty. Po pierwsze – trzymanie tempa, a po drugie – brak luzu za bębnami.

Trzymanie tempa

Co do trzymania tempa, Tomasz mówił, żeby pracować z klikiem, słuchać dużo muzyki, klaskać do niej, zapisywać tempa utworów, żeby nasz umysł    i ciało wyrobiły sobie puls, co później przełoży się na równe granie na zestawie.

DSC02761

Poczucie luzu

Ważne, żeby się nie spinać podczas grania, ponieważ to źle brzmi, źle wygląda i słyszą to koledzy z zespołu i widzowie. Kiedy gramy luźno, muzyka płynie, lepiej brzmi. Trzeba nad tym cały czas pracować, grając różne style muzyczne.

Padały też z widowni pytania, np., jak stroić bębny, jak grać solówki, nad czym pracować, żeby skutecznie się rozwijać itp. I najważniejsze, co powiedział Tomek to, że trzeba być sympatycznym człowiekiem, bo                z bufonami nikt nie lubi pracować!

DSC02760

Budowanie solówek

Grając solówki, trzeba je umiejętnie budować, żeby nie grać bez sensu. Najlepiej puścić sobie jakiś rytm latino i próbować grać na początku podstawowy rytm, który zawarty jest w latino, a później wypełniać ją kolejnymi zagrywkami i budować ją krok po kroku.

Wszyscy, którzy znają Tomasza, wiedzą, że jest bardzo sympatycznym człowiekiem, co było widać i słychać w jego wszystkich odpowiedziach, które udzielał z przyjemnością i uśmiechem ;-). Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy i czas spędzony z Tomkiem, dobiegł końca.

Tekst: Paweł ‚Mr Sticky’ Larysz

Zdjęcia: Google, Facebook, Archiwum własne.

PIERWSZE URODZINY MOJEGO BLOGA ;-)…

10300153_10152377536758622_6208185882778923939_nRadość68428_10152144589588622_1936460834_nDSC00732

Wchodząc dzisiaj na bloga, zobaczyłem w prawym górnym roku, świecący puchar, więc pomyślałem, że koniecznie muszę zobaczyć o co chodzi. Kliknąłem, a tam czekała na mnie niespodzianka – życzenia od wordpress, z okazji rocznicy prowadzenia mojego bloga – wow! Przyznam szczerze, że zapomniałem kiedy go założyłem. Pamiętam tylko, że w grudniu zeszłego roku i tyle ;-)… Dobrze jest czasami się zapomnieć, bo wtedy życie sprawia nam miłe niespodzianki, które sprawiają radość, którą widać wyżej na zdjęciach ;-)…

Jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu, ponieważ równy rok temu, zasiadłem do komputera i pomyślałem – czas na własną drogę, pomysły i realizację!

Mój przyjaciel i gitarzysta zespołu ANIMATIONS, podsunął mi stronę wordpress.com i powiedział, że to będzie dobra strona dla mnie, żeby się realizować, więc nie czekając zbyt długo, założyłem bloga, nie mając pojęcia, jak się potoczy moja droga dziennikarza.

Udało się! Rozwijam się według własnych zasad, marzeń i to jest piękne.

W dzisiejszych czasach mamy ogromne możliwości i możemy sami realizować i rozwijać własną karierę, dlatego trzeba tylko chcieć, mieć pomysł i działać, bo świat należy do ludzi odważnych!

Zaczynałem od drobnych materiałów, które kiedy zrealizowałem dla magazynu TOPDRUMMER, a później rozpocząłem absolutnie świeże i coraz większe materiały. Największym dotychczas zrealizowanym materiałem, był wywiad z Thomasem Langiem na temat Big Drum Bonanza – największe warsztaty perkusyjne na świecie. Zrealizowałem wywiad z Marcinem ‚Larzem’ Duchnikiem z zespołu ANVISION, Maciejem Dzikiem z zespołu DISPERSE, Agnieszką ‚Aggie’ Trzeszczak – jedna z najlepszych sesyjnych garowych w Polsce oraz wiele innych materiałów. Wszystko co dotychczas osiągnąłem, jest dla mnie ogromną motywacją do ciężkiej pracy przez kolejny rok, lata i do końca życia!

DSC0167320140330_144648_KIJ0249Larz

Z okazji pierwszych urodzin mojego bloga, które wypadają dzisiaj, chciałem podziękować przede wszystkim mojej rodzinie i najbliższym przyjaciołom oraz wszystkim ludziom, którzy mnie wspierają, kochają i szanują za to co robię, za wiarę w marzenia, oddanie się pasji i po prostu za to, że jestem! Dziękuję wszystkim, którzy byli, są i będą ze mną na zawsze!

Paweł ‚Mr Sticky’ Larysz